Leniwie nad Nilem
Tym razem odwiedziłyśmy Maadi Island. Powiedzmy szczerze, nigdy tam nie byłyśmy, a mamy tam (patrząc na wielkość Kairu) jak rzut beretem. Było to popołudniem, więc mogłyśmy rozkoszować się pięknym zachodem słońca i Nilem, w którym leniwie odbijały się budynki. Co jakiś czas mała motorówka przebijała płaską taflę wody powodując tym wznoszenie się w górę ptaków.
Wejście na wyspę jest płatne, ale 4,5zł w porównaniu z widokami jest tego warte!! :). Może jedynym minusem było to, że za mój aparat musiałam zapłacić aby zabrać go ze sobą (jest na tyle duży, że wydaje się zbyt podejrzany). Dla głodnych turystów jest tam kilka restauracji z widokiem na Nil, plac zabaw dla dzieci, a także miejsce dla przyjęć weselnych. I tu byłyśmy zaskoczone, kiedy okazało się, że jeżeli ślub odbywa się w miejscu publicznym przechodnie mogą zajrzeć i popatrzeć. I tak patrzyłyśmy przez około 2 godziny na całą ceremonię ślubną. Było to ciekawe przeżycie. Dodam tylko, że był to ślub muz. więc tym bardziej ciekawość była większa. A dla tych, którzy kochają romantyczne przejażdżki łodzią, też jest taka możliwość!

Komentarze
Prześlij komentarz