Szkoła Mojżesza

Czasem sobie myślę, że są ludzie lepsi ode mnie, którzy by lepiej wykonywali moją pracę, lepiej by porozumiewali się po arabsku i wiele innych rzeczy w ich wydaniu byłoby lepsze. Może też masz takie myśli i porównujesz się z innymi? Niedawno mieliśmy trzydniową konferencję, i jednego dnia popołudniowe spotkanie Pan Bóg zaplanował dla mnie. Dlatego, że na wykładach wolę ciągle korzystać z tłumacza, aby w pełni móc zrozumieć przesłanie, dlatego i tym razem, ja i jeden lekarz z żoną korzystaliśmy z tłumaczenia. I Pan niesamowicie ten czas dla mnie wyłącznie zaplanował, bo lekarz był na dyżurze, a jego żona musiala wyjść ze spotkania aby odebrać swoje dzieci. Zostałam tylko ja sama i tłumacz siedziący za mną i tłumaczący mi wprost do ucha. Żadne zdanie nie mogło mnie ominąć i czułam jak Bóg mówi do mnie w tym czasie. A było o Mojżeszu. Może już dużo słyszeliśmy wykładów o Mojżeszu. Ale nasz wykładowca skupił się na kilku aspektach. Jakie życie miał Mojżesz przed swoją 40-letnią wędrówką na pustyni? Wspaniałe. Jako książe Egiptu był porządnie ubrany, wszystkiego miał pod dostatkiem, zawsze pełny żołądek, same wygody i luksusy. I pewnie nie brakowało mu pieniędzy aby wyruszyć gdziekolwiek. Czy to nie był dogodny czas aby wysłać go na misję? Czy nie był przygotowany, wykształcony? Jako syn księżnej, myślę, że niczego mu nie brakowało. Jednak... brakowało mu 40-letniej wędrówki z Bogiem. W tym czasie jego buty zdarły się, ubranie wyblakło i podziurawiło się. Stawy pobolewały, odciski na nogach nie chciały się goić, włosy straciły swój kruczoczarny kolor. Zapomniał o luksusach i wygodach, bo cóż może dać pustynia, jak nie kawałek kamienia jako poduszkę i skromnego krzaka aby znaleźć odrobinę cienia?Jednak ten czas był najbardziej błogosławniony dla niego. Boży czas jest całkowicie inny niż nasz. Nawet jeśli my uważamy ten obecny czas jako najlepszy dla nas, bo tryskamy siłą i zdolnościami, to Bóg wybiera czas kiedy nie mamy sił i zdolności, i sam wyposaża nas w swoją siłę i zdolności. My patrzymy często na okoliczności, cechy zewnętrzne, ale Bóg patrzy na gotowość i pokorne serce.

Pustynny czas bywa czasem błogosławieństw!!

Pustynny czas nie tylko sypał piaskiem w oczy, ale był wylewaniem się Bożych błogosławieństw na Mojżesza. Odbył on niesamowita rozmowę z Bogiem kiedy wpatrywał się w płonący krzak, który się nie spalał. Był to prawdziwy wywiad z Bogiem, który nauczył Mojżesza pokory. A póżniej Bóg daje mu niesamowite narzędzie. Laskę. Nie byle jaką. Ta laska świadczyła o Bożym autorytecie. Teraz Mojższe wyrusza na pole misyjne, nie sam, ale z Bogiem i w Jego autorytecie. To Bóg sprawia, że Mojżesz staje się silny, bo ta siła pochodzi tylko od Najwyższego. A dowodem tego jest Boży znak - laska. Mojżesz wyrusza w niespodziewanym wieku (przyznajmy, lata młodości ma już za sobą), w niespodziewaną podróż, z niespodziewanym zdrowiem (albo i jego brakiem), z niespodziewanymi zdolnościami. Bóg objawia swoja moc w życiu Mojżesz i przez Mojżesze. To Bóg wybiera swój czas dla Mojżesza!!!

I myślałam w czasie spotkania co jest dla mnie taką laską? Jest nią Boża wierność i z nią wyruszam do Egiptu, bo wiem, że Bóg nigdy mnie nie zawiódł i nie zawiedzie. Idę w autorytecie Bożej wierności i obietnic. Chociaż czuję się słaba, to On wyposaża mnie w swoją siłę. Choć brak mi zdolności, to On jest Tym, który mi mówi, że z Nim wszystko jest możliwe!!!


Komentarze

Popularne posty