Pomoc z gór

Wspinając się na górę o wysokości około 1900 m.n.p.m. myślałam, że już nie dam rady. Ból nogi stawał się nie do zniesienie, ale postanowiłam, że zacisnę zęby i pójdę. Śnieg czasem był dość miękki, więc moje rakiety śnieżne zapadały się co jakiś czas. Innym razem warstwa lodu pokrywała wzniesienia więc rakiety dodawały mi stabilności. Góra przede mną zdawała się nie do zdobycia. A gdy ją już zdobyłam i z dumą w sercu chciałam odsapnąć, okazywało się, że za nią jest inna góra, o dziwo wyższa i bardziej stroma. Już wystarczy - myślałam sobie. Nie dam rady. Słońce grzało z nadmierną siłą, ale...widoki stawały się coraz cudniejsze i zapierające dech w piersi. W dole jest pięknie, ale tu - bezgranicznie pięknie!! W miarę wychodzenia coraz wyżej, blask dolin blaknął i już nie wydawał się tak wspaniały. Gdy dotarłam na szczyt, trud wspinaczki nagle gdzieś uleciał. Jak tu pięknie - a pomyśleć, że chciałam się poddać. Stałam i nie mogłam wyjść z podziwu! Teraz doceniłam to, że warto było - za wszelką ceną i pomimo bólu. 


życie to taka wędrówka. Pod górę, zazwyczaj. Idziemy, zmagamy się, czasem boli, i to bardzo. Chęć poddania ogarnia nas z każdym kolejnym krokiem. Czy warto - myślimy sobie? Tu w dolinie też jest pięknie. Bez bólu, wysiłku i zmęczonych nóg. Patrzymy przed siebie, a góra przeraża nas swym majestatem. Nigdy jej nie zdobędę - wyrywa się rozpacz z naszego serca!! Za trudne to zadanie dla mnie. Czy są tam piękne widoki? Wszyscy, którzy ją zdobyli, potwierdzają. Ja jestem wstanie sobie, stojąc w dolinie, to tylko wyobrazić. Ale Bóg zachęca. Podaj mi rękę i pójdziemy razem - szepcze do ucha. Ja będę Cię wspierał i dodawał sił. Nie obiecuję wędróki bez bólu. Nogi mogą Cię boleć, serce może bić jak oszalałe, ale Ja jestem z Tobą. Zaufaj Mi. Razem ze mną zdobędziesz szczyt, a wtedy obiecuję, że widok będzie cudowny!



Przed wyjazdem, dostałam od znajomej, z którą nie kontaktowałam sie od ponad roku, psalm 121: "Oczy moje wznoszę ku górom, skąd nadejdzie mi pomoc? Pomoc moja jest od Pana, który uczynił niebo i ziemię". Było to dla mnie jak proroctwo. Ona nie wiedziała, że wyjedżam w góry, a posłała mi ten werset. Nie był to żaden zbieg okoliczności, ale Boży głos w moim życiu, który chciał mnie zapewnić, że Bog wszystko kontroluje i jest blisko mnie, aby mi pomóc. I gdy tak stałam przed potężną górą, wiedziałam, że ta pomoc nadejdzie właśnie z tamtąd, od Boga, który wszystko stworzył. Bóg nigdy się nie myli i prowadzi nas drogą, która może wydawać sie dla nas za trudna i za bardzo "pod górę", może za długa. Ale On wie co czyni, i chce tylko abyśmy Mu bezgranicznie zaufali!!

A gdy zdobędzie się szczyt, czeka nas odpoczynek!


Psalm 121

Wznoszę swe oczy ku górom: 
Skądże nadejdzie mi pomoc? 
Pomoc mi przyjdzie od Pana, 
co stworzył niebo i ziemię
 On nie pozwoli zachwiać się twej nodze 
ani się zdrzemnie Ten, który cię strzeże. 
Oto nie zdrzemnie się 
ani nie zaśnie 
Ten, który czuwa nad Izraelem. 
Pan cię strzeże, 
Pan twoim cieniem 
przy twym boku prawym
Za dnia nie porazi cię słońce 
ni księżyc wśród nocy. 
Pan cię uchroni od zła wszelkiego: 
czuwa nad twoim życiem. 
Pan będzie strzegł 
twego wyjścia i przyjścia 
teraz i po wszystkie czasy.


(wg Biblii Tysiąclecia)

Komentarze

Popularne posty