Wszędobylski
Poniedziałkowe popołudnie, po pracy poświęciłam na gruntowne sprzątanie domu. Życie w kraju piaskiem i Nilem płynącym, jest ciągłą walką z kurzem, piaskiem i pyłem. Wróciłam właśnie z konferencji dla lekarzy i pielęgniarek w Kairze, a następnego dnia spodziewiałam się gości i jednej znajomej na nocleg. Powycierałam wszystkie kurze, podłogi, wytrzepałam dywany, ba, nawet upiekłam ciasto...Czyż nie cudownie jest zjeść ciasto czekoladowe w czystym mieszkaniu, prawda? Następnego dnia, czyli dziś, spostrzegłam, że firanki z jakimś nazdwyczaj dużym entuzjazmem tańczą w moich oknach - och, jak ja kocham świeże powietrze!! Przed wyjściem z domu, zostawiłam otwarte okna, aby móc wrócić do pachnącego "egipskim powietrzem" mieszkania. Będąc już w pracy, ten przyjemny wietrzyk, który mnie obudził rano był niestety zapowiedzą czegoś większego. A mianowicie potężnej burzy piaskowej (jeszcze takiej nie widziałam w Aswanie). Wiało tak mocno, (prawie jak w powieści Stasia i Nel), że w mgnieniu oka niebo zrobiło się pomarańczowe, Nil zniknął, w ustach zaczął pojawiać się piasek, a szpitalne powietrze wręcz można było łapać w garść i budować domki z piasku, pomimo zamkniętych okien. Żółty "wszędobylski" atakował z niesamowitą siłą, wpraszając się wszędzie, gdzie tylko można, nawet przez zamknięte okna! I wtedy ja, która całe wczorajsze popołudnie spędziłam na walce z "wszędobylskim" w moim mieszkaniu, przypomniałam sobie o otwartych oknach!!! Biegiem (to tylko minuta ze szpitala) udałam się do mieszkania aby pozamykać okna i szybko wróciłam do pracy. Po przyjściu do domu, pewna tego, że jednak udało mi się wyprzedzić i przechytrzyć wszędobylskiego, zauważyłam, że ten rozgościł się na dobre i wszędzie prawie jak zima w 79 roku w Polsce. Całe moje czyste!!! mieszkanie było pokryte żółtym piaskiem, usiadłam na kanapie, a z niej uniósł się pył!!!! Aaaaa! Bumerang wrócił. Balkon zamienił się w piaskownicę, a czegokolwiek się dotknęłam, to czułam piasek. No cóż, jedni mają burze śnieżne, a inni piaskowe. Co lepsze? Rozważcie sami ;)

Komentarze
Prześlij komentarz