Nowa pogoda?

Deszcz! Dla nas, mieszkających w Europie to zjawisko normalne. Pada i już! W Asuanie czasem mnie pytają, czy można wyjść z domu, jak pada? Bo jak to, tak chodzić, gdy coś leje się z nieba? Tu w Polsce jestem pytana: Ale jak macie burze piaskowe to wychodzicie z domu? Każdy się zastanawia i próbuje sobie wyobrazić "nową, nieznaną pogodę". Ja kiedyś burze piaskowe znałam tylko z filmu "W pustyni i w puszczy":), dopóki ich nie doświadczyłam na własnej skórze (o burzach piaskowych pisałam we wcześniejszym poście tutaj). Dla większości Egipcjan zjawisko deszczu, a już tym bardziej śniegu jest kompletnie nie znane. Ale to zrozumiałe. 

Lubię deszcz, dlatego, że w Asuanie nie doświadczam go praktycznie w ogóle (trochę więcej także o deszczu w Aswanie tutaj). Czasem, choć bardzo rzadko, słyszę cisze stukanie kropli w okna, gdy dobiegam do okna, deszcz się kończy. Po deszczu wszystko kwitnie i zaczyna się zielenić. Wszystko wygląda czyściej! Wiem, że nadmiar deszczu powoduje też wiele szkód, ale pomyślmy nad deszczem, który soczyście nawadnia spragnioną ziemię? Gdy nie ma deszczu są susze, głód, klęski żywiołowe, ludzie umierają...Chcę się skupić teraz na tym pozytywnym znaczeniu deszczu. Nie wiem czy większość ludzi krajów afrykańskich mogłaby powiedzieć o "negatywnym deszczu". Bo dla nich deszcz oznacza przetrwanie i pełne żołądki. 

Lubię deszcz bo zawsze kojarzy mi się z Duchem Świętym, który nawadnia, zrasza wysuszoną ziemię naszych serc. Są one tak wyschnięte, że nie chcą myśleć o innych, są skupione na sobie i chcą tylko dla siebie...Gdy Duch Święty nawadnia swoim Słowem te popękane i wyschnięte serca, nagle odkrywamy, że są inni dookoła nas, że mamy nadmiar, więc możemy się dzielić..

Niedawno zobaczyłam taki obrazek, który mówił, że pesymista widzi szklankę do połowy pustą, optymista ma szklankę do połowy pełną, a psalmista widzi, jak z tej szklanki wylewa się woda i płynie na innych! Bardzo podoba mi się ten obraz! Och, jak zawsze chciałabym być jak psalmista, który ma tak pełną szklankę, z której się wylewa aby dzielić się z innymi.


A przedwczoraj przejeżdżając przez moją miejscowość zauważyłam, że ktoś użył długiej rury aby usunąć wodę z piwnicy i woda wylewała się na ulicę. Czyż nie byłoby pięknie abyśmy wylewali tak naszą uprzejmość, dobroć, miłość, radość z własnych serc na ulice, gdzie spotykamy osoby o "spragnionych i popękanych" sercach??

Komentarze

Popularne posty