Pożar i Boża opieka

Niedawno w naszym szpitalu był pożar. Dzięki Bogu, ogień zajął tylko jedną ścianę budynku i nie przedostał się do wewnątrz. Na ścianie, która została zajęta ogniem, aż do 4 piętra spaliło się około 20 klimatyzacji i popękały szyby. Pacjenci zostali ewakuowania i przewiezieni do innych szpitali. Przyczyną pożaru okazał się niedopałek papierosa, który ktoś wrzucił na posiadłość obok szpitala, bezpośrednio graniczącą z budynkiem szpitala, oddziela ich tylko mur. Znajdowały się tam suche gałęzie, śmieci i stare wyschnięte drzewo (temperatura w Aswanie sięga ok 45 albo i więcej stopni). Do tej pory cały ten teren teraz został uprzątnięty aby nie powodować kolejnych "tragedii". Szpital już działa, ale wymaga jeszcze napraw, malowania całej ściany, która została zajęta dymem i ogniem, wymiany klimatyzacji i usprawnienia całego systemu przeciwpożarowego. Są to duże koszty, ale wierzymy, że z Bożą pomocą uda nam naprawić wszystkie zniszczenia i jeszcze lepiej usprawnić cały system! 

Niesamowite było (z opisu jednego z lekarzy) zobaczenie jak wszyscy pracownicy, pielęgniarki i lekarze bardzo szybko się zorganizowali i pojawili na miejscy, aby pomóc w ewakuacji. Wszyscy, jako jedna rodzina, traktują to miejsce - szpital - jak swój dom, miejsce o które chcą się troszczyć i które kochają!

Bóg otoczył nas swoją opieką!
Dziękujemy Bogu, że nic nikomu się nie stało i, że ochronił nas i budynek przed większymi zniszczeniami. Proszę pamiętajcie o nas i naszym szpitalu w swoich modlitwach. Także, jeżeli ktoś chciałaby wesprzeć nasz szpital finansowo, aby pomóc nam w naprawianiu szkód i usprawnienia systemu przeciwpożarowego, proszę o kontakt na anna.pinkas@cme.org.pl

Dziękuję!

Komentarze

Popularne posty