Wyprawa feluką / Feluka trip
Ta wyprawa była długo planowana! Zawsze, którejś coś wypadło. W końcu, nie zważając, że to listopad, połynełyśmy. Dwa dni na wodach Nilu, prawie jak mały Mojżesz w koszyku. Nie znalazła nas córka faraona, ale znalazła nas cisza, piekna przyroda i zachody słońca, a spokojne wiatry pozwoliły nam sunąć naprzód i delektować się otaczającym nas pięknem. Po intensywnym czasie w pracy, patrząc na spokojną wodę, która po prostu niosła nas naprzód, zastanawiałam się, czy życie nie mogłoby by być takie spokojne "płynące do przodu"? Wiem, że życie takie nie będzie, ale to ja mogę wpływać na moje nastawienie do życia. Czy zauważę zielonę pastwiska na brzegu i na nich zatrzymam swój wzrok? Czy pozwolę, aby przyjemna bryza rozwiała moje włosy, chłonąc orzeźwiający zapach? Czy zatrzymam sie na chwilę, aby zachwycić się zachodem słońca?
Moje życie kręci się praktycznie wokół pracy i nie mam czasu, i często sił aby zuważać cokolwiek innego oprócz pracy i stresu z nią związanym. Dlatego ta wyprawa była czymś nowym i bardzo innym, niż to co znałam do tej pory. Dwa dni z dala od gwaru miasta. Z Biblią, z Bogiem, z ciszą, z ulubioną książką i z cudownymi dziewczynami. Gdy czasem siedziałam sobie na dziobie łodzi i przed sobą miałam otwartą przestrzeń wszystko wydawało się takie proste, dążące w jasnym kierunku, przed siebie, bez przeszkód na drodze. Och jak życzyłabym sobie móc tak spokojnie spoglądać na przód. Wiem, że z Bogiem mogę, bo to On steruje moich życiem. To On wyznacza kierunke dla mojego życia. Czy to będą spokojne wody, czy szalejące fale, wiem, że z Nim dopłynę do celu, na drugi brzeg!
Feluka trip
This trip was long planned! Always something came up. Finally, despite the fact that it was November, we sailed. Two days in the waters of the Nile, almost like little Moses in a basket. Pharaoh's daughter did not find us, but silence, beautiful nature and sunsets found us, and the calm winds allowed us to glide forward and enjoy the beauty that surrounded us. After an intense time at work, looking at the calm water which was just carrying us forward, I wondered if life couldn’t be like that- calmly “floating forward”. I know life will not be like that, but I can choose the attitude I take towards life.
Will I notice the green pastures on the shore and keep my eyes on them? Will I let a nice breeze blow through my hair, soaking up the refreshing fragrance? Will I stop for a moment to admire the sunset?
Everything in my life is work-related and I don't have the time, and often the strength to pay attention to anything else besides work and the stress associated with it. That is why this trip was something new and very different from what I had known so far. Being away from the hustle and bustle of the city for two days with the Bible, with God, with silence, with my favorite book and with wonderful girls. Sometimes when I was sitting on the stern of the boat with an open space in front of me, everything seemed so simple, going in a clear direction, straight ahead, without any obstacles on the way. Oh, how I wish I could look into the future in such a calm way.
I know that I can do that with God, because He controls my life. He is the one who guides my life. Whether it will be calm waters or raging waves, I know that with Him I will sail to my destination, to the other shore!


Komentarze
Prześlij komentarz