Lunęło. I to porządnie!!!
A zaczęło się od miłego popołudnia na mojej kanapie kiedy za oknem oglądałam ciągłe flesze aparatu fotograficznego. "Ślub albo jakaś impreza" - pomyślałam sobie. Po godzinie flesze nie ustawały więc wyszłam na balkon. Ani ślubu ani imprezy. To były ciągłe błyski zapowiadające potężną burzę. Gdy doszły już grzmoty zdałam sobie sprawę, że to moja pierwsza burza i deszcz od 7 lat jak jestem w Asuanie. Lubię burze i zawsze lubiłam je obserwować z balkonu w Polsce. Stoję więc tak chwilę, filmuję to niespotykane zjawisko po czym w sekundzie zrywa się taki wiatr, że ledwo zdążam uciec do mieszkania, a zamykając drzwi balkonowe już mam śmieci w pokoju.
Przez około dwie godziny walczyłam z deszczem, który wlewał się przed drzwi balkonowe do mojego salonu. Użyłam wszystkich ręczników i pościeli aby tamować wodę, ale i tak zalało mi pół pokoju. Na ulicy słyszałam uciekających ludzi, trąbiące samochody, które tonęły w wodzie (Aswan nie ma studzienek). Znajoma oglądając ulicę główną widziała samochody jadące z otwartymi drzwiami, bo woda przelewała się przez pojazd. Po czym w całym Asuanie zgasło światło i uszkodzone zostały rury doprowadzające wodę. Jak na ironię, przy ulewnym deszczu ani kropelka wody nie wypłynęła z kranu. Burza pozostawiła połamane drzewa, przygniecione samochody, zalane mieszkania. A na koniec cały pył z okna wlał mi się do kuchni zostawiając małe błotko.

Po każdym deszczu przychodzi słońce. Następnego dnia przywitało nas piękne słońce, niebieskie niebo, świeże powietrze, zielone krzewy na moim balkonie (a o taką soczystą zieleń to trudno w Asuanie), błotniste drogi, brak wody i prądu. Deszcze wypłukały skorpiony ze swoich kryjówek więc ponad 400 osób zostało ugryzionych przez te stworzenia i przewiezione do różnych szpitali.
Więc nareszcie doświadczyłam burzy w Asuanie. I kolejne doświadczenie za mną!
ENGLISH VERSION
It poured and how strong it was!
It all started with a nice afternoon on my couch when I was watching the continuous flashes of a camera outside the window. “A wedding or a party”, I thought to myself. After an hour the flashes did not stop, so I went out to the balcony. It was neither a wedding nor a party. These were continuous flashes announcing a powerful storm. When the thunder finally hit, I realized it was my first storm and rain in 7 years of my stay in Aswan. I like storms and I have always liked to observe them from the balcony in Poland. Standing on my balcony for a while then, I was filming this unusual phenomenon, when within in the second such a wind blow that I barely had time to escape to the apartment. Although I closed the balcony door garbage had already got into my room
For about two hours I fought the rain which poured through the nooks and crannies of the balcony door into my living room. I used all the towels and sheets to block the water but it still flooded half of my room. In the street, I heard people running away, cars honking and sinking in water (Aswan has no drains). A friend watching the main street saw cars driving with open doors, water pouring through the vehicle. Then the electricity went out all over Aswan and the water pipes got damaged. Ironically, in the pouring rain, not a drop of water came out of the faucet. The storm left broken trees, crushed cars and flooded apartments. Finally, all the dust from the window poured into my kitchen, leaving a little mud.
The sun comes after every rain. The next day we were greeted by beautiful sun, blue sky, fresh air, green bushes on my balcony (and it's hard to find such lush greenery in Aswan), but also muddy roads, no water or electricity. The rains washed the scorpions out of their lair, so over 400 people were bitten by these creatures and taken to various hospitals.
That was how I went through a storm in Aswan. One more experience gained.
Komentarze
Prześlij komentarz