Dzień w Ballana / Day in Ballana

Niedawno wybrałam się z moją znajomą z Niemiec, która odwiedzała nas w Aswanie, do małej wioski Ballana. Lata temu była tam prowadzona przychodnia przez naszą społeczność, ale z powodu braku lekarzy i pielęgniarek niestety trzeba było ją zamknąć. Odwiedzałam przychodnię w Ballanie po raz pierwszy 10 lat temu kiedy tętniła życiem. Teraz zastałam tam ciszę, choć te same kolorowe ławki dla pacjentów i piękne malowidło na ścianie, przedstawiające Nubijczyków, się nie zmieniły. Zrobiło mi się smutno na ten widok, ale cieszę się, że pojawiły się nowe nadzieje na otwarcie tam jeden raz w tygodniu przychodni chirurgicznej, co jest wspaniałe. W Ballanie jest dom gościnny dla dwóch rodzin z dziećmi, przychodnie więc jest to otwarte pole do służby. Modlimy się, aby Bóg powołał tam swoich ludzi do pracy. 




Był piękny słoneczny piątek, dla Egipcjan początek weekendu. Dobry dzień na wycieczkę, na złapanie oddechu, na "zmianę pogody", jak tu mówią Egipcjanie. Aby dotrzeć do Ballana, można albo zamówić taksówkę, która uszczupli nasz portfel o 250 funtów albo mniej wygodny, ale nie aż tak zły busik za 8 funtów. Wybrałyśmy busik, pan uprzejmie wskazał nam miejsca w busie i tak czekałyśmy około 40 min aby wszystkie miejsca się zapełniły. Tu nie ma rozkładu jazdy busów, po prostu się łapie transport i czeka, ile trzeba. Jesteśmy jedynymi obcokrajowczyniami w busie, więc dla niektórych jest to atrakcja, że dwie kobiety podróżują busem, zamiast taksówką czy prywatnym transportem. W końcu jedziemy. Pan kierowca dość mocno daje po gazie, a za szybą mkną mi piękne krajobrazy z Nilem w tle. Do Ballany dotarłyśmy dość szybko i jak się okazało, nie musiałyśmy mówić gdzie chcemy wysiąść bo wszyscy pasażerowie łącznie z kierowcą od początku drogi założyli, że należymy do szpitala Germaniyya, to na pewno jedziemy do jednej z "jego" przychodni. Gdy chciałam zapłacić, nawet jeden pasażer zaoferował, że za nas zapłaci, na co oburzył się kierowca, ale w ostateczności zapłaciłam, nie oczekując reszty. W Ballana spędziłyśmy relaksujący dzień, a wieczorem znajomi opłacili mi taksówkę i wróciłam do domu. Zdałam sobie sprawę, jak ważne są takie dni, aby zapomnieć o pracy, wyjechać gdzieś na jeden dzień, zrelaksować się, zobaczyć coś innego. Był to taki jeden mój dzień od bardzo, bardzo dawna. Polecam. 



ENGLISH VERSION

Recently, I have been to a small village called Ballana with my friend from Germany, who was visiting us in Aswan. Years ago, there was a community-run clinic there, but due to the lack of doctors and nurses, it, unfortunately, had to be closed. I visited the clinic in Ballana for the first time 10 years ago, when it was teeming with life. This time I’ve found silence there, although the same colorful benches for patients and the beautiful painting on the wall depicting the Nubians hasn’t changed. I felt sad to see the clinic in this condition but I am glad that there are new hopes for opening a surgery clinic once a week, which is great. Alongside the clinic, there is a guesthouse in Ballan for two families with children, so it is an open field for service. We pray that God will call His people to work there.

It was a beautiful sunny Friday, the beginning of the weekend for the Egyptians. A good day for a trip to catch your breath or to "change the weather", as the Egyptians say here. To get to Ballan you can either take a taxi which will empty your wallet by 250 EGP or the less convenient but not so bad bus for 8 EGP. We chose the bus, the gentleman kindly pointed us to the seats and we waited for about 40 minutes for all the seats to be occupied.  There is no bus timetable there, you just catch the transport and wait as long as you need. We were the only foreigners on the bus, so for some it was an attraction that two women travel by bus instead of a taxi or private transport. Finally, we set off.  The driver was on the throttle quite hard, and beautiful landscapes with the Nile in the background were racing through the pane. We got to Ballana quite quickly and as it turned out, we did not have to say where we wanted to get off because all passengers, including the driver, assumed from the beginning that we belonged to the Germaniyya hospital, so we were going to one of "its" clinics. When I wanted to pay, one passenger even offered to pay for us, which the driver was indignant about, but in the end I paid without expecting the change. We spent a relaxing day in Ballana, and in the evening my friends paid for my taxi and I went home. I realized how important such days are to forget about work, go somewhere for a day, relax and see something else. It had been one of my days for a long, long time. I do recommend such a day.

Komentarze

Popularne posty