Egipskie ciemności
Zwyczaj jest bardzo prosty. Po prostu wyłączają prąd. Ni stąd ni zowąd. 15 minut, pół godziny czasem dłużej. Jak to mówią głowy państwa - w celu oszczędności. Niech oszczędzają - życzę jak najlepiej. Problem tylko w tym, że jesz, bierzesz prysznic, robisz zadanie z arabskiego, umawiasz się z przyjaciółką na Skype, jesteś w szkole, a tu bum...zalegają egipskie ciemności. Raz zauważyłam pewną tendencję wyłączania prądu, codziennie o tej samej porze, ale trwało to tylko tydzień. W zimie nawet pół godziny bez naszego skromnego ogrzewania dawało się we znaki.
Można się przyzwyczaić - ktoś by mógł powiedzieć. Ale pomimo, że powinnam się tego spodziewać zawsze i o każdej porze, łapię się ciągle na tym, że jestem na to nieprzygotowana. Po omacku wychodzę po schodach na górę do mojego pokoju, próbując wymacać zapałki oraz świeczki. Do tego jest duże prawdopodobieństwo, że mogę coś zrzucić, przewrócić. Ostatnio uderzyła mnie niezwykła myśl. Ja, jako wzrokowiec, żyję obrazami, a tu Pan Bóg dał mi niesamowitą lekcję poglądową. Poczułam się jak te głupie panny z przypowieści Pana Jezusa, nieprzygotowana, zabrakło mi "oliwy", ba, nawet nie umiałam jej znaleźć - powinnam była o tym pomyśleć wcześniej. Mieć pod ręką świeczki, zapałki...a nie w ciemnościach narobić bałaganu próbując je znaleźć. Bóg chce abym zawsze była przygotowana, na Jego przyjście, na trudne momenty - aby Jego światło jaśniało we mnie zawsze, niezależnie od tego, czy dookoła panuje ciemność, gdy Jego słowo żyje we mnie, mogę je w każdym momencie mojego życia "zapalić"...bo mam je w sercu "pod ręką".
I druga lekcja, dlatego, że prąd jak znika nagle tak też się pojawia, czasem nie zauważam, że jest już z powrotem. Siedzę sobie w tej ciemności w moim pokoju, próbując odrabiać zadanie domowe, zadowalam się tym małym płomykiem, a światło już dawno świeci. Jak czasem łatwo przyzwyczaić się do ciemności (np. niewyznany grzech, brak społeczności z Bogiem, brak społeczności z innymi wierzącymi) i zadowalać się tylko małą ilością światła (od czasu do czasu). Bóg nie chce aby nasze życie było wieczną ciemnością, On powiedział, że nie musimy żyć w ciemność, bo Prawdziwa Światłość już przyszła na świat, świeci, wszędzie tam, gdzie jej oczekujemy i pozwalamy jej oświecić nasze życie.
Życzę Tobie i sobie samej - gotowości i nie przyzwyczajania się!!

Komentarze
Prześlij komentarz