Siostro zastrzyk!!

Kilka słów o mojej pracy w szpitalu najwyższy czas napisać! Pracuję od kilku tygodni na oddziale ogólnym, tak bym go nazwała, ponieważ mamy wszelkiego rodzaju przypadki: chirurgiczne, kardiologiczne, urologiczne, ginekologiczne, kobiety w ciąży, a póżniej z tymi przerozkosznymi małymi bobasami i dzieci. Mój dzień zaczynam o 7:30 społecznością w kościele dla wszystkich pracowników szpitala. Ale zdarza się też tak, że pracy jest bardzo dużo już z samego rana i niestety muszę ominąć społeczność. Praca jest 3-zmianowa. Na razie pracuję na pierwszą zmianę, co daje mi też szansę nauczyć się najwięcej. Pracuję z bardzo sympatycznyą załogą:). Jestem im ogromnie wdzięczna za ich cierpliwość i chęć uczenia mnie nowych medycznych słówek. Oczywiście komunikacja z pacjentami nie zawsze jest łatwa, ale są bardzo życzliwi. Choć ich bezpośredniość wyraża się w słowach: "hmmm, ona chyba nie rozumie.." (co akurat rozumiem:). Ale jak się mówi, że przez praktykę człowiek najwięcej się uczy, to w 100% sprawdza się w to w moim przypadku. Tu w Aswanie, nie da się nie mówić po arabsku! Tu trzeba, bo większość nie rozumie angielskiego! Co jest bardzo dobre dla nas, obcokrajowców bo zmusza nas do mobilizacji w mówieniu!

 Przed wejściem na oddział intensywnej terapii.

Całkiem nową rzeczą dla mnie jest praca z dziećmi. Nigdy nie miałam z nimi do czynienia w szpitalu. Zawsze pracowałam z dorosłymi. A tu robię testy na penicylinę i kłuję i kłuję...

Także sale wypełnione rodziną też są czymś, co nie spotyka się na przykład w Europie. Sale są przeważnie jednoosobowe, ale za to rodziny jest w liczbie dziesięć. Czasem mam problem, aby przedrzeć się przez rodzinny mur z zastrzykiem do pacjenta. Więzi rodzinnie sa bardzo mocne. I jest wręcz niewyobrażalne, że pacjent mógłby być sam w szpitalu. 

I to co lubię najbardziej to kiedy w czasie rannego obchodu możemy się modlić razem z pacjentami, dodawać im nadziei i wskazywać na Jezus, który jest najlepszym Lekarzem.

Pamiętajcie o nas w modlitwie!


Komentarze

Popularne posty