Pocieszenie ze szpitalnego łóżka
Popołudniowa zmiana. Czas odwiedzin. Nasza pacjenta, starsza pani leży w łóżku i czeka na odwiedziny. Wchodzi starszy pan. Pani z wrażenia zaczyna płakać:
- Ależ Mustafa, Ty jesteś bardzo chory i przyszedłeś mnie odwiedzić? Przecież sam się źle czujesz...
- Ależ chciałem Cię odwiedzić...mam nadzieję, że Bóg Cię uleczy!
- Ależ Mustafa, jestem zła na Ciebie, przecież Ty jesteś chory, źle się czujesz, powinieneś zostać w domu...!!!
- Jak mogłem Cię nie odwiedzić - spokojnie odpowiada starszy pan, który powoli zbiera się do wyjścia. Widać, że choroba odbiera mu siły...
Pan wyszedł. Obserwując całą tą scenę, bo siedzę na przeciwko naszej pacjentki, pacjenta zwraca się do mnie i mówi:
- Taki biedaczek chory, ma problemy z sercem i oddechem, a przyszedł mnie odwiedzić- pani ociera chusteczką łzy - sam taki chory...mieszka w tym samym budynku co ja...
Po chwili wchodzi córka pacjentki:
- Widziałaś, Mustafa przyszedł mnie odwiedzić. Nie powinień był, bo sam się źle czuje!!
- Mamusiu, jesteś cenna dla niego i chciał Cię odwiedzić!
- Ale on też taki chory...
Pomyślałam, jak ważne w tej kulturze jest pamiętanie o innych kiedy są w szpitalu. Czasem przylatują z daleka, pokonują kilkugodzinne podróże tylko po to aby odwiedzić chorego!
Panie przez chwilę rozmawiają po czym słyszę piękne słowa!
- Mamusiu musimy się modlić! Pan Jezus jest ponad wszystkim. Ponad każdą chorobą. On jest dobry i się troszczy. On jest z Tobą! On jest potężny!
Och jak pięknie było usłyszeć takie słowa, że w każdym położeniu, niezależnie gdzie się znajdujemy Pan Jezus jest z nami!!
"Co niemożliwe jest u ludzi, możliwe jest u Boga"
Ew. Łukasza 18; 27


Komentarze
Prześlij komentarz