Supermarket w czasach zarazy (Supermarket in times of pandemic)

Supermarkety zamykają o godzinie 17. Piątek i sobota wszystko jest zamknięte całą dobę. Jedziemy do sklepu o 15 (jak pisałam w poprzednich postach, zawsze z Egipcjaninem - wczoraj byłam świadkiem, jak ktoś wołał na mnie "korona", więc dla bezpieczeństwa nie wychodzę sama). W sklepie napotykamy kolejkę. Wpuszczają po kilka osób. Pan dezynfekuje wszystkie wózki sklepowe, przed wejściem każdemu spsikuje alkoholem ręce i wręcza foliowe rękawiczki. Jestem pod wrażeniem. Moja pielęgniarska dusza daje im dużego plusa. Kilka osób w maseczkach, kilka w niebieskich rękawiczkach. Ogólnie tłok i można by powiedzieć, że w takim mieście to normalne, ale wyczuwa się bardzo realnie takie dziwne napięcie i niepokój. Ludzie są zestresowani, kupują, jakby to był ostatni dzień, choć półki są pełne i wszystko jest dostępne. Choć nie wiemy na jak długo. Wychodząc z domu zawsze mijam duże skupiska mężczyzn przesiadujących w pobliskich pubach, grających w kości, palących sziszę, pijących gorącą herbatę - dziś wszystko zamknięte, ani jednej żywej duszy...

Aswan w ciszy!

Pusty główny deptak w Aswanie - jeszcze nigdy go takim nie widziałam!




Supermarkets close at 17. Friday and Saturday everything is closed around the clock. We go to the store at 15 (as I wrote in previous posts, always with an Egyptian - yesterday I witnessed someone calling me a "crown", so for safety I do not go out alone). There is a queue in the store. They let in a few people. Store service disinfects all shopping carts, pours alcohol into our hands and gives plastic gloves before entering. I'm impressed. My nursing soul gives them a big plus. A few people in masks, a few in blue gloves. The city is generally crowded and one could say that it is normal in such a place, but we can feel that such strange tension and anxiety is very real.. People are stressed, they buy as if it was the last day, although the shelves are full and everything is available. Yet, we don’t know for how long. When leaving the house, I always pass large groups of men sitting in nearby pubs, playing dice, smoking shisha, drinking hot tea - today everything is closed, not a single living soul ...


Aswan in silence!


Komentarze

Popularne posty