Wielbłądy
Nas Europejczyków w pewnym sensie fascynują te zwierzęta. No bo jak by nie było, raczej nie spotyka się ich poza ZOO. Niektórym moim znajomym podobają ich chude nóżki, które muszą utrzymać potężny tułów, natomiast ja nie mogę wyjść z podziwu nad ich ciągle uśmiechniętymi pyskami!:D
Razem z grupą znajomych wybraliśmy się na przejażdżkę. Wszyscy byliśmy przejęci tym faktem, ale jednocześnie czuliśmy lekki strach, jak wsiąść, jak zsiąść, żeby nie spaść w trakcie. Mój wielbłąd okazał się całkiem sympatyczny. Prowadził go kilkunastoletni chłopak, który zapewnił mnie, że jest to "very nice camel". I rzeczywiście taki był!
Inną kwestia jest ich poruszanie się. Nie spotkałam jeszcze zwierząt, które wstając czy siadając chwieją się na wszystkie strony. Do przodu, do tyłu! I tu jest ten problem, że można spaść. Moim znajomym się to prawie udało, gdyby nie przytrzymał ich prowadzący wielbłąda. Przejażdżka była całkiem przyjemna. Wielbłądy niczym sobie przechadzały się wzdłuż Nilu, nie mając przy tym większej frajdy, jaką mieliśmy my!
Jadąc tak, pomyślałam o tych wszystkich, dla których wielbłąd jest jedynym środkiem transportu. Nie wyobrażam sobie pędzić na takim zwierzęciu bez ochraniaczy na wszystkich częściach ciała :) Oglądając chociażby w Pustyni i w Puszczy stwierdzam, że się da. Jak? Nie wiem! Ale się da!:)
Więc ta chwila przyjemności kosztowała każdego z nas tylko 15 funtów. Nie jest to dużo i warto spróbować. I każdemu z Was życzę takiego "very nice camel".
Razem z grupą znajomych wybraliśmy się na przejażdżkę. Wszyscy byliśmy przejęci tym faktem, ale jednocześnie czuliśmy lekki strach, jak wsiąść, jak zsiąść, żeby nie spaść w trakcie. Mój wielbłąd okazał się całkiem sympatyczny. Prowadził go kilkunastoletni chłopak, który zapewnił mnie, że jest to "very nice camel". I rzeczywiście taki był!
Inną kwestia jest ich poruszanie się. Nie spotkałam jeszcze zwierząt, które wstając czy siadając chwieją się na wszystkie strony. Do przodu, do tyłu! I tu jest ten problem, że można spaść. Moim znajomym się to prawie udało, gdyby nie przytrzymał ich prowadzący wielbłąda. Przejażdżka była całkiem przyjemna. Wielbłądy niczym sobie przechadzały się wzdłuż Nilu, nie mając przy tym większej frajdy, jaką mieliśmy my!
Jadąc tak, pomyślałam o tych wszystkich, dla których wielbłąd jest jedynym środkiem transportu. Nie wyobrażam sobie pędzić na takim zwierzęciu bez ochraniaczy na wszystkich częściach ciała :) Oglądając chociażby w Pustyni i w Puszczy stwierdzam, że się da. Jak? Nie wiem! Ale się da!:)
w czasie zsiadania

Komentarze
Prześlij komentarz