Przedświąteczna aura
Kiermasz świąteczny już otwarty. Jest to jeden z największych kiermaszów świątecznych poza Niemcami. Słyszałam, że równie duży znajduje się także w Austrii. Potężne tłumy, których dzisiaj doświadczyłam, podobno są jeszcze większe. Na wielu stoiskach można kupić wszelkiego rodzaju słodkości, ozdoby choinkowe. Miałam okazję skosztować typowego niemieckiego wyrobu. Był słodki!!!:)
Klimat stwarzają grające gdzieniegdzie trąbki, albo nawet i całe zespoły. Ludzie pędzą, zatrzymują się, kupują, jedzą, oglądają i podziwiają. Uśmiechają się do świątecznych ozdób, kupują kolejną bombkę na choinkę, czy nietypowy świąteczny (kolejny) świecznik od pani w czapce świętego Mikołaja. Czasem się zastanawiam, czy ktoś w tej całej przedświątecznej aurze myśli o prawdziwym znaczeniu świąt? Czy blask padający z niezliczonych lampek, które zdobią czy to potężną choinkę czy budki świąteczne przypomina o prawdziwej Światłości, która przyszła na świat?
Uważam, że niezależnie od miejsca (Anglia, Polska czy Afryka) i tego czy już trwa świąteczny klimat, czy może dopiero za kilka tygodni pojawią się pierwsze choinki i ozdoby świąteczne bardzo łatwo można zapomnieć po co tak naprawdę obchodzi się święta? Czyje urodziny świętujemy? Czy nie dostrzegamy Boga ponieważ tak bardzo jesteśmy przysypani niezliczoną ilością piernikowych ozdób i oślepieni sztucznym światłem lampek, że nie zauważamy prawdziwego Światła - Jezusa Chrystusa? Ja czasem się łapię na tym, że bardzo łatwo można zapomnieć o Zbawicielu, kiedy mój wzrok i słuch pochłania cały ten świąteczny szał. Gdy tak dziś spacerowałam w tłumie po "świątecznych ulicach" pytałam Boga: Czy jest tu dla Ciebie miejsce, Panie?
Wierzę, że to miejsce jest w sercu każdego człowieka, ale to od człowieka zależy, czy to serce uczyni miejscem Boga i będzie podążał za prawdziwą Światłością, która świeci przez cały rok, nie tylko w czasie świąt!
Klimat stwarzają grające gdzieniegdzie trąbki, albo nawet i całe zespoły. Ludzie pędzą, zatrzymują się, kupują, jedzą, oglądają i podziwiają. Uśmiechają się do świątecznych ozdób, kupują kolejną bombkę na choinkę, czy nietypowy świąteczny (kolejny) świecznik od pani w czapce świętego Mikołaja. Czasem się zastanawiam, czy ktoś w tej całej przedświątecznej aurze myśli o prawdziwym znaczeniu świąt? Czy blask padający z niezliczonych lampek, które zdobią czy to potężną choinkę czy budki świąteczne przypomina o prawdziwej Światłości, która przyszła na świat?
Uważam, że niezależnie od miejsca (Anglia, Polska czy Afryka) i tego czy już trwa świąteczny klimat, czy może dopiero za kilka tygodni pojawią się pierwsze choinki i ozdoby świąteczne bardzo łatwo można zapomnieć po co tak naprawdę obchodzi się święta? Czyje urodziny świętujemy? Czy nie dostrzegamy Boga ponieważ tak bardzo jesteśmy przysypani niezliczoną ilością piernikowych ozdób i oślepieni sztucznym światłem lampek, że nie zauważamy prawdziwego Światła - Jezusa Chrystusa? Ja czasem się łapię na tym, że bardzo łatwo można zapomnieć o Zbawicielu, kiedy mój wzrok i słuch pochłania cały ten świąteczny szał. Gdy tak dziś spacerowałam w tłumie po "świątecznych ulicach" pytałam Boga: Czy jest tu dla Ciebie miejsce, Panie?
Wierzę, że to miejsce jest w sercu każdego człowieka, ale to od człowieka zależy, czy to serce uczyni miejscem Boga i będzie podążał za prawdziwą Światłością, która świeci przez cały rok, nie tylko w czasie świąt!

Komentarze
Prześlij komentarz