Jaki ten świat mały...
Już nie raz przeszło mi to przez myśl, a dziś jeszcze bardziej się o tym przekonałam. Jaki ten świat jest mały!! Nieważne że na świecie żyje ponad 7 miliardów ludzi (nie liczyłam, wyczytałam to z ważnych źródeł!) a i tak zawsze się znajdzie kogoś z kimś się jest powiązanym w jakikolwiek sposób lub zna tą samą osobę, miejsce, zdarzenie itp...Wiślanie pewnie mogą coś więcej na ten temat powiedzieć:).
Dziś miałam okazję znów się o tym moim "odkryciu" przekonać, chociaż wiem o tym, to zawsze to dla mnie jest zaskakujące i odkrywcze. Najpierw pewna osoba wita mnie: Jak się masz? (tak, po polsku), bo ma sąsiadów Polaków i zna bigos, i krupnik i gołąbki - też od razu poczułeś się jak w domu? Bo ja tak! A potem spotykam kolejną osobę, którą jak za pierwszym razem spotkałam kilka tygodni temu to mi powiedziała: A ja Ciebie znam! Ty jesteś Ania z Polski i jedziesz do Aswanu! Okazało się, że znamy tą samą osobę w Kairze. Wtedy była to dla mnie całkiem obca osoba! A dziś też mieliśmy okazję chwilę porozmawiać i po chwili pyta: w jakim miejscu w Polsce znajduje się ta organizacja, która mnie wysyła? Więc ja opowiadam, że to taka mała miejscowość, na południu Polski, nie podaję nazwy, bo pewnie i tak by niewiele to dało. Mój rozmówca dalej wypytuje, ale jak się nazywa ta mała mieścina? Dzięgielów - odpowiadam. Aaaaa, właśnie Dziegielow (tutaj proszę to przeczytać z angielskim akcentem)- z radością powtarza ta osoba - no właśnie Dziegielow (znów angielski akcent). I potem już poszło całkiem jak po maśle, że tam jest Diakonat Ewangelicki, w którym ta osoba nocowała kilka dni (ponad 20 lat temu), niedaleko Cieszyn...jednym słowem zna te tereny! Jaki ten świat jest mały!
I kto by pomyślał, że Dzięgielów, nieważne z jakim akcentem wymawiany (niektórzy nie wymawiają bo zbyt trudne) jest taki znany!!!:)
Dziś miałam okazję znów się o tym moim "odkryciu" przekonać, chociaż wiem o tym, to zawsze to dla mnie jest zaskakujące i odkrywcze. Najpierw pewna osoba wita mnie: Jak się masz? (tak, po polsku), bo ma sąsiadów Polaków i zna bigos, i krupnik i gołąbki - też od razu poczułeś się jak w domu? Bo ja tak! A potem spotykam kolejną osobę, którą jak za pierwszym razem spotkałam kilka tygodni temu to mi powiedziała: A ja Ciebie znam! Ty jesteś Ania z Polski i jedziesz do Aswanu! Okazało się, że znamy tą samą osobę w Kairze. Wtedy była to dla mnie całkiem obca osoba! A dziś też mieliśmy okazję chwilę porozmawiać i po chwili pyta: w jakim miejscu w Polsce znajduje się ta organizacja, która mnie wysyła? Więc ja opowiadam, że to taka mała miejscowość, na południu Polski, nie podaję nazwy, bo pewnie i tak by niewiele to dało. Mój rozmówca dalej wypytuje, ale jak się nazywa ta mała mieścina? Dzięgielów - odpowiadam. Aaaaa, właśnie Dziegielow (tutaj proszę to przeczytać z angielskim akcentem)- z radością powtarza ta osoba - no właśnie Dziegielow (znów angielski akcent). I potem już poszło całkiem jak po maśle, że tam jest Diakonat Ewangelicki, w którym ta osoba nocowała kilka dni (ponad 20 lat temu), niedaleko Cieszyn...jednym słowem zna te tereny! Jaki ten świat jest mały!
[Mała ilustracja pokazująca, gdzie znajdują się dane miejscowości]
I kto by pomyślał, że Dzięgielów, nieważne z jakim akcentem wymawiany (niektórzy nie wymawiają bo zbyt trudne) jest taki znany!!!:)

Komentarze
Prześlij komentarz