Zaprzyjaźniając się z walizkami
Tak, jak wszyscy uczniowie, którzy pewnie już zaczęli odliczać dni do wakacji :), ja też zaczynam odliczać, gdyż za dwa tygodnie, o tej porze, gdzieś będę w niebieskich przestworzach szybować nad Włochami (tam mam przesiadkę) zmierzając tam, gdzie będzie czekać na mnie kosz melonów!:) (czyt. Kair). I zaczynam rzeczywiście zaprzyjaźniać się z walizkami, co zabrać, jak spakować, jak upchać, żeby zmieścić, i nie przekroczyć należnej wagi, a tu ograniczenia są ścisłe, nawet bardziej niż wyciśnięta ze soku pomarańcza!
Zwierzając się mojej przyjaciółce z troski o moje walizki, poradziła mi spakować te cięższe rzeczy w worki próżniowe i powiem szczerze, że pomysł była na tyle trafny, że następnego dnia mym oczom ukazały się takie oto worki, które kupiłam, ba i nawet sprawdziłam, jak mój cieplusi koc ulega zmniejszeniu (tak, zimy są tam zimne, więc osoby mieszkające od ponad 20 lat w Kairze, zalecają mi zabrać ciepły koc, termofor itp - tu pewnie niektórych zdziwię, że to miały być przecież ciepłe kraje, tak, tak, są, ale nie w zimie;). Więc oto mój cieplusi koc zmniejszył się do rozmiarów godnych aby go przewieść przez granice! Worków próżniowych mam kilka. Będzie dobrze! A tak przy okazji zachęcam innych, wybierających się w podróże z ograniczonym bagażem "Stań się posiadaczem worka próżniowego!" który jest wielokrotnego użytku. Wykorzystasz go także, aby odwiedzić mnie w ciepłych krajach!:)
Lista rzeczy, które chciałabym zabrać, muszę zabrać, wypadałoby zabrać, zabiorę, a nuż się przyda, powiększa się - pewnie znacie to - przecież wszystko się przyda, a co jeśli tam tego nie kupię, nie będzie? Taki natłok myśli walczy w mojej głowie o każdą rzecz, no bo przecież wszystko jest ważne - ale z drugiej strony te emocje, które towarzyszą mi z wyjazdem jakoś spychają na bok te małe problemy walizkowe.
A jeżeli znajdziesz chwilkę, to będę wdzięczna za Twoje modlitwy o mój wyjazd!


Komentarze
Prześlij komentarz