Kair - miasto tętniące życiem
Kair - to miejsce potrafi zachwycić! Gdy leżę w łóżku, a w oddali słyszę pracujący wentylator i klimatyzację, albo jadę zatłoczonymi ulicami Kairu, w pełnym gwarze tego miasta przepełnionego klaksonami, okrzykami przechodniów czy sprzedawców, gdy widzę ten tłum zmierzający we wszystkich kierunkach, gdy czuję ten specyficzny zapach tego miasta, stragany z egzotycznymi owocami, których nazw wielu jeszcze nie znam, kiedy widzę, te pięknie kwitnące drzewa, krzewy czy drzewa owocowe, a w ustach mam smak świeżo wyciśniętego soku z guarany to ciągle dziękuję Bogu, że spełnia marzenia i prowadzi mnie w taki sposób, znany tylko Jemu, pełny miłości i łaskawości. Lista ważnych lekcje: co kupić, jak kupić, jak zamówić taksówkę, do jakiej wsiąść, a jakiej unikać, do kogo się uśmiechnąć, a na kogo nie zwracać uwagi, gdzie kupić chleb i inne produkty, aby nie przepłacić, ciągle się powiększa. Nasza rodzina, z którą mieszkamy do soboty, a później przeprowadzamy się do naszego mieszkania, udziela nam przy każdej możliwej okazji ważnych wskazówek dotyczących życia w tym dla nas całkowicie nowym świecie.
Wczoraj pojechaliśmy obejrzeć nasze mieszkanie. Wybraliśmy taki czas, aby nie wpaść w korki. Choć, korek wyglądał jak w zatłoczonej Warszawie w godzinach szczytu, to dowiedziałam się, że tutaj to nie jest to tak bardzo jeszcze zatłoczona droga!! Na drodze jest kilka pasów jezdni, ale raczej nikt się ich nie trzyma. Jeżeli na 3-pasowej jezdni zmieści się 5 samochodów, dwa motocykle, to jak najbardziej można jechać. Wszyscy używają klaksonów - na okrągło, aby ostrzec innych, że mogą nadjechać z każdej strony, albo, żeby usunąć się im z drogi, ale także jest to ich mała część kultury. Do tego pieszy próbujący się przecisnąć, w dosłownym tego słowa znaczeniu, na drugą stronę jezdni (nie ma pasów dla pieszych) - bo przechodzi się tam, gdzie jest potrzeba, sprawia, że miasto ciągle tętni życiem. Widzieliśmy jeden wypadek, mała stłuczka, która najczęściej jest "rozwiązywana" pokrzykiwaniem na siebie, rzadko wzywa się policje.
W sklepach panuje wszędzie wielki ruch, gdyż w sobotę zaczyna się rok szkolny. Tutaj dniem wolnym jest piątek, a my zaczynam szkołę języka arabskiego w najbliższą niedzielę.
Dziś pogoda nas rozpieszcza, nie jest aż tak ciepło jak wczoraj, mamy około 34 stopni, wczoraj było znacznie więcej. I coś co było dla mnie wielkim smakowitym zaskoczeniem to ich wyroby kulinarne -te bardziej słodkie:), dla nich choćby warto przyjechać do Kairu!!! :)


Komentarze
Prześlij komentarz