Święto dziękczynienia
Dziś miałam okazję świętować amerykańskie święto dziękczynienia. Obfita kolacja w gronie znajomych pastora i jego żony z potężnym indykiem, pure ziemniaczanym (tu przypomniał mi się dom rodzinny:), ciastem dyniowym i wieloma pysznościami, była moją pierwszą w życiu kolacją z okazji tego święta, spędzona w domu Amerykan w Kairze:).
To skłania mnie także do zastanowienia się nad dziękczynieniem. Za co mogę być wdzięczna? Czy dziękuję Bogu za to co otrzymuję od Niego każdego dnia? Muszę przyznać, że czasem po prostu przyjmuję za oczywistą oczywistość, że mam to czy tamto. Ostatnio, idąc ulicami Kairu, spoglądając na otaczających mnie ludzi i to w jaki sposób żyją, poruszyła mnie myśl, że jestem niesamowitą szczęściarą, że poznałam Pana Jezusa, który stał się moim osobistym Zbawicielem. Miałam przywilej słyszeć o Nim od dzieciństwa, nie zabraniano mi chodzić na szkółki niedzielne, do kościoła, wręcz bardzo zachęcano, nauczono modlić się, miałam dostęp do Bożego Słowa odkąd pamiętam - to jest niesamowity przywilej, łaska i Boża miłość. Pierwszy i najważniejszy powód do dziękowania Bogu! Świętujmy święto dziękczynienia w naszym życiu duchowym każdego dnia!!!


Komentarze
Prześlij komentarz