Wizyta u fryzjera
Pomyślisz, że cóż może mieć ciekawego w sobie wizyta u fryzjera? Też tak myślałam, do czasu kiedy zajęłam miejsce na fryzjerskim fotelu. Choć historia zaczyna się już wcześniej, kiedy to czekając na swoją kolej, czarnoskóry pan Ali z Sudanu pyta jakiej napiję się herbaty. Podsuwa mi mały stolik, starannie wyciera na nim kurz po czym kładzie przede mną kubek z herbatą anyżkową (osobiście od jakiegoś czasu bardzo ją lubię). Przyszłam tylko troszkę się podciąć, przecież to nic wielkiego, a ląduję na krześle do mycia głowy i pan Ali z Sudanu bardzo starannie myje mi głowię aż!!! 3 razy. Uff, chyba przez najbliższe 3 tygodnie nie będę musiała myć głowy - myślę sobie!
W końcu zasiadam przed lustrem, pan Ali stawia przede mną tą moją anyżkową herbatę, owija mnie jakimś atłasowym fartuchem ochronnym, i zabiera się do obcinania. Znajoma, która czeka ze mną, proponuje kilka zdjęć, z czego pan Ali bardzo się cieszy i co jakiś czas każe się fotografować. W połowie obcinania przerywa, podsuwa mi herbatę i czeka aż ją wypiję! W między czasie rozmawiamy jakie to fryzury mamy serwują swoim córkom na wesela - i jak się okazuje są to długie, proste włosy. Więc pan Ali jest ekspertem w prostowaniu włosów i o tym mogę się też przekonać, chociaż nie proszę o prostowanie:). Kiedy nadchodzi czas suszenia, pan Ali nagle przerywa i zaczyna szukać specjalnej szczotki, mrucząc pod nosem, że właśnie ma gdzieś taką specjalną szczotkę to "tego typu" włosów. Kiedy przeszukał wszystkie szafki i reklamówki, zabiera się do suszenia moich włosów, używając własnie tej "specjalnej szczotki to tego typu włosów". Suszenie trwa chyba pół godziny, a moje włosy wyglądają idealnie proste. Chyba nigdy w życiu nie miałam tak prostych włosów!!! Pan Ali spisał się na medal!
W końcu zasiadam przed lustrem, pan Ali stawia przede mną tą moją anyżkową herbatę, owija mnie jakimś atłasowym fartuchem ochronnym, i zabiera się do obcinania. Znajoma, która czeka ze mną, proponuje kilka zdjęć, z czego pan Ali bardzo się cieszy i co jakiś czas każe się fotografować. W połowie obcinania przerywa, podsuwa mi herbatę i czeka aż ją wypiję! W między czasie rozmawiamy jakie to fryzury mamy serwują swoim córkom na wesela - i jak się okazuje są to długie, proste włosy. Więc pan Ali jest ekspertem w prostowaniu włosów i o tym mogę się też przekonać, chociaż nie proszę o prostowanie:). Kiedy nadchodzi czas suszenia, pan Ali nagle przerywa i zaczyna szukać specjalnej szczotki, mrucząc pod nosem, że właśnie ma gdzieś taką specjalną szczotkę to "tego typu" włosów. Kiedy przeszukał wszystkie szafki i reklamówki, zabiera się do suszenia moich włosów, używając własnie tej "specjalnej szczotki to tego typu włosów". Suszenie trwa chyba pół godziny, a moje włosy wyglądają idealnie proste. Chyba nigdy w życiu nie miałam tak prostych włosów!!! Pan Ali spisał się na medal!

Komentarze
Prześlij komentarz