Dzień V

Kilka dni temu budząc się rano czytam wiadomość od znajomych, że chcą abym im pomogła w poprowadzeniu spotkania dla gimnazjalistów w jednym z kościołów, do których należy jeden ze znajomych. Moim zadaniem było skomentowanie krótkiego filmiku, gdzie zając z żółwiem konkurują, kto dotrze do mety pierwszy. Dotarł żółw, bo wytrwale dążył do mety, nie zatrzymując się. 



Nasz dzień nazwaliśmy "V Day - Day of Victory - Dzień zwycięstwa". Zwciężamy w naszym życiu tylko z Bogiem. W czasie spotkania mówiliśmy też z jakimi walczymi przeciwnikami, kiedy młodzież mogła odkrywać w Biblii werety mówiące o tym, z kim walczymy i gdzie jest nasze zwycięstwo!! Spotkanie rozpoczęło się o 6 wieczorem a skończyło następnego dnia o 8 rano. Był to niesamowity czas! Dlatego, że moi znajomymi, którzy mnie zaprosiili to byli żołnierze, albo oficerowie, całe spotkanie było przeprowadzanie w "duchu" armi. 

Dzielenie się świadectwem!

Mówiliśmy o byciu dobrym żołnierzem Pana Jezusa, co to znaczy być cierpliwym, ja dzieliłam się swoim świadectwem a także mówiłam i zachęcałam młodzież do bycia wytrwałym w modlitwie i podążaniu za Bogiem. Mieliśmy czas wpólnego posiłku z przepysznymi bułkami, takimi jak w Polsce (brat od znajomego jest takim domowym piekarzem:)!!! 

Nasi żółnierze!!

Czas zabaw, pokazywał nam, jak ważne są priorytety w naszym życiu oraz bycie cierpliwym i wytrwałym. Godzinka snu, nie zabardzo dała nam odpoczynek, ale już o 3 nad ranem wszyscy byliśmy na nogach, aby łodzią połynąć na Barbar - pustynia nad Nilem, gdzie młodzież mogła doświadczyć prawdziwej dyscypliny jaka panuje w armi. Kiedy przypłyneliśmy na miejsce, przywitał nas piekny wschód słońca! Był też czas społeczności, kiedy wszyscy siedzieliśmy na ciepłym piasku i zastanawialiśmy się nad życiem z Bogiem. 


Wróciliśmy do domu nad ranem!! :)

Ps. W ten piątek zostałam znów zaproszona na grupę młodzieżową, aby dzielić się Słowem Bożym. Proszę pamiętaj o mnie w modlitwach, aby Bóg mógł mnie użyć według swojej woli. 

Komentarze

Popularne posty