Śpiewający telefon...

Piękny słoneczny dzień w Aswanie przywitał nas "mroźną" temperaturą - 8 stopni! Wczesnym egipskim rankiem ok 9:30 rano dzwoni telefon. Oh, patrzę, że to jedna z pielęgniarek ze szpitala. Odbieram, a w słuchawce słyszę słodki dziewczęcy głosik. Poznaję, to jej mała 4-letnia córeczka. Ania, jak się masz? - pyta mnie dziewczynka. Dobrze, a Ty? - Ana kłajesa! Czekam, aż jej mama odbierze jej słuchawkę i będziemy mogły porozmawiać, ale mamy nie ma. A gdzie jest Twoja mamusia? - pytam. Śpi - słyszę odpowiedz. Po chwile słyszę jak dziewczynka zaczyna śpiewać: Aaaania, Aniaaaaa, Aaaaniaaaa, Ania, Ania - moja ukochana Ania...jesteś piękna, Jezus Cię kocha...Ania, Aniaaaaa, Aaaaaniaaaa, Ania, Ania, Jezus Cię kocha, moja ukochana, Ania! No takiego telefonu to się nie spodziewałam z "pieśniczką" dla mnie! Po zakończeniu piosenki, też zapewniłam moją śpiewaczkę operową, że jest piękna i Pan Jezus ją kocha! Po czym dziewczynka zaczęła snuć plany na nasze wspólne spotkanie, kiedy, kto po mnie przyjedzie, gdzie się spotkamy! Odpowiedziałam, że porozmawiam z jej mamą i coś uzgodnimy. Po czym słysze, jak dziewczynka "brutalnie" budzi mame i mówi: Rozmawiaj z Anią! Po chwili słyszę słaby, bardzo zaspany głos mamy: Halo, Ania oddzwonie do Ciebie później, Rabena maeki!


Komentarze

Popularne posty