Pokój na czerwono

Przez jakiś czas nie lubiłam czerwonego koloru bo nie chciałam sie "rzucać w oczy". Po wielu latach ten kolor coraz częściej zaczął mi się podobać i choć nie mam całej garderoby w tym kolorze, to lubię małe czerwone rzeczy jak bibeloty z motywem maków, ramki w kolorze czerwonym, czy wygodne miękkie czerwone poduszki. Po prostu ożywiają wnętrze i dodają ciepłego klimatu.

W czasie tegorocznego Tygodnia Ewangelizacyjnego bardzo dużo mówiliśmy o pokoju z rodziną, samym sobą, Bogiem, z innymi...Ostatni rok był dla mnie bardzo intensywny. Dużo nowych obowiązków, odpowiedzialności, a co się z tym wiąże dużo stresu, zmęczenia i też brak tego wewnętrznego pokoju - czy dam radę, czy podołam. Wiele razy zasypiałam i budziłam się pełna niepokoju - czy wszystko uda mi się zrobić, czy wszystko załatwiłam. Dopiero Pan Bóg przez swoje słowo na nowo musiał mi przypomnieć, że On ma nad wszystkim kontrole!

 
Niedawno jadąc na Tydzień Ewangelizacyjny zatrzymałam się na skrzyżowaniu i wszystkie światła były czerwone. Ja jestem osobą, której brak cierpliwości w czekaniu! Raczej wolę działać i mieć ciągle zielone światło niż czerwone i czekać. Niestety musiałam się zatrzymać i cierpliwie czekać. I nagle patrze, a te chmury są takie piękne, niebo niebieskie.. Zielone światło pomogłoby mi je przegapić. A czerwone mnie zatrzymało i zdałam sobie sprawę, że mogę na chwilę odsapnąć. Czasem Boży pokój ma kolor czerwony w moim życiu. Pan Bóg chce abym się zatrzymała, zanurzyła w Jego Słowie, skąd pochodzi wewnętrzny pokój, rozmyślała nad Jego dobrocią i wiernością. Gdyby nie te "czerwone znaki stop" w moim życiu wiem, że Boży pokój byłby często mi odbierany i zagłuszany przez ten świat.

Komentarze

Popularne posty