Po drodze (On the road)
Nadal mamy spokojniejsze ulice, a po 20 (przesunęli godzinę policyjną) życie prawie zamiera. Z powodu mniejszego ruchu, postanowiłam, że nauczę się jeździć po asuańskich drogach. Mniej samochodów, mniej pieszych więc jest to dobra okazja aby zasiąść za kółkiem. Pierwszą trasę odbyłam ze znajomym, który dał mi kilka wskazówek, a kolejny wypad do sklepu odbyłam razem ze znajomą, która potrzebowała też zrobić zakupy.
Kocham jazdę samochodem! Więc cieszę się, że w końcu mi się udało. Mamy do dyspozycji dwa samochody misyjne (płacimy tylko za benzynę) więc w sytuacji, kiedy bardzo potrzebuję wziąć samochód jest to bardzo korzystne.
Czy są jakieś zasady na drodze? Wielu z Was mnie o to czasem pyta. Tak, są światła, co bardzo ułatwia jazdę i wprowadza pewien porządek. Pamiętam, jak świateł jeszcze nie było! Każdy... jechał!!! W bardzo, nazwijmy to strategicznych punktach stoją policjanci. Ale jeszcze nie odkryłam jaką rolę tam pełnia! Czasem sprawdzą dokumenty.
Największy stres ciągle stanowią dla mnie piesi, którzy przechodzą przez drogę, gdzie tylko im się podoba. Choć może jak zobaczą obcokrajowczynię za kierownicą, to się dwa razy zastanowią czy nie lepiej zaczekać na chodniku...:D
Największy stres ciągle stanowią dla mnie piesi, którzy przechodzą przez drogę, gdzie tylko im się podoba. Choć może jak zobaczą obcokrajowczynię za kierownicą, to się dwa razy zastanowią czy nie lepiej zaczekać na chodniku...:D
Ogólnie panują niepisane zasady. Choć czasem niektórzy nie stosuja się nawet do tych niepisanych zasad. Wtedy z niemałą chęcią używają klaksonów. Kiedyś na moim blogu już opisywałam ruch drogowy, że klakson nie tylko pełni rolę ostrzegawczą, czy "bycia osoby zdenerwowaną na ulicy; mającą pierwszeństwo; siedzącą w lepszym, większym samochodzie itp", ale jest to cecha kulturowa Egipcjan. Kochają używać klaksonu i czasem ich ręką jaby bezwiednie naciska na kierownicę. Moja polska natura kierowcy ma opory używać klaksonu "ot tak sobie"...ale chyba będę się musiała to tego przyzwyczaić.
Mam międzynarodowe prawo jazdy, więc teraz droga stoi dla mnie otworem! :)
Yalla!!
Yalla!!
We still have calmer streets, and after 8pm (they postponed the curfew) life is almost dying. Due to light traffic, I decided to learn to drive on Aswan roads. Fewer cars, fewer pedestrians so this is a good opportunity to get behind the wheel. I had my first tour with a friend, who gave me some tips, and the next trip to the store I had with a friend who also needed to do shopping.
I love driving a car so I'm glad I finally made it. We have two mission cars at our disposal (we only pay for gas) so in a situation where I really need to take a car, it is very beneficial.
Are there any rules on the road? Many of you ask me that sometimes. Yes, there are lights, which makes driving much easier and brings some order. Although, I remember there were no lights at all! Everyone ... was driving !!! Let's say in very strategic points there are some police officers.. But I have not yet discovered what role they play there! Sometimes they check the documents.
The biggest stress for me is still pedestrians who cross the road wherever they like. Although, it may be that when they see a foreigner behind the wheel, they will think twice whether it is better not to wait on the sidewalk ...: D
In general, there are unwritten rules. However, sometimes some drivers do not even follow these unwritten rules. Then, they use the horns quite willingly. Once on my blog I already described traffic in which the horn not only plays a warning rule or the rule which says that being a nervous person
behind the wheel … gives you priority; sitting in a better, bigger car, etc.", but this is a cultural feature of the Egyptians. They love to use the horn and sometimes they unknowingly press the steering wheel with their hand. My Polish nature of the driver is reluctant to use the "horn" ... but I think I will have to get used to it.
I have an international driving license, so now the road is open to me! :)
Yalla!!
Yalla!!


Komentarze
Prześlij komentarz