Like stars in the universe

Tydzień temu w ramach nabożeństwa rozpoczęliśmy studium biblijne (Like stars in the universe - List Pawła do Filipian) w małych grupach, na które dzielimy się po krótkim wprowadzeniu do danego rozdziału. Dziś był rozdział 3. Razem z innymi zastanawialiśmy się na kilkoma pytaniami. Na początku swojego życia Paweł (zanim stał się gorliwym naśladowcą Chrystusa) poczucie własnej wartości pokładał w religijnych praktykach i "poświęceniu się słusznej sprawie", którą według niego było prześladowanie Kościoła - wers 6). Później kiedy oddał swoje życie Jezusowi wielokrotnie spotykał się z cierpieniem, ale wtedy Jezus Chrystus stał się dla niego najwyższą wartością (wers 7). W kim (lub czym), Ty i ja pokładamy nasze poczucie wartości? Zastanawialiśmy się także, co dla nas oznacza dzielić cierpienie Chrystusa (wers 10)? Nie jest łatwo dzielić czyjeś cierpienie, które jednak jest nieuniknione w życiu. W Biblii wiele razy czytamy, że Kościół Chrystusa - czyli ludzie należący do Chrystusa będą cierpieć, ale Bóg przez swojego Ducha Świętego obiecuje pomoc w cierpieniach. Dla mnie najważniejszym jest fakt, że Jezus przeszedł przez cierpienie i wie, przez co my przechodzimy i jak się czujemy. On jest tym Jedynym, który może nam pomóc! Zastanawialiśmy się też nad pytaniem: Co to oznacza dla mnie, że moja ojczyzna jest w Niebie (wers 20)? Jeden chłopak, który jest synem misjonarzy podzielił się tym, że dorastał w wielu krajach i żadne miejsce dla niego nie  jest prawdziwym domem, ale dla niego świadomość tego, że jego dom jest w Niebie jest wystarczająca. Z tym miejscem wiąże swoją przynależność i tożsamość. Jako naśladowcy Chrystusa swoją ojczyznę mamy w Niebie, gdzie czeka nas nasz dom, a tutaj jesteśmy tylko tymczasowo jako ambasadorzy Boga. Boże Słowo zachęca mnie aby reprezentować moją  ojczyznę w Niebie tak, aby wielu chciało przyjąć takie obywatelstwo!

 "Wreszcie bracia, myślcie tylko o tym, co jest prawdziwe, co poczciwe, co sprawiedliwe, co czyste, co miłe, co chwalebne, co jest cnotą i godne jest pochwały" List do Filipian 4,8

Po nabożeństwie zostałam zaproszona na grilla w ramach cotygodniowych spotkań dotyczących studium biblijnego do domu osób (lekarz i pielęgniarka), którzy przez 15 lat służyli w jednym z krajów azjatyckich. Było wiele osób i wiele dobrego jedzenia. Pogoda nas nie rozpieszczała, ale za to jedzenie przygotowane przez naszych gospodarzy z pewnością tak! Jakby mało było mi jedzenia:), to jeszcze udało mi się poprosić żonę pastora o kilka przepisów egipskich!

Komentarze

Popularne posty