Nowości

W ostatnich dniach trochę się podziało różnych ciekawych i zaskakujących rzeczy. Rozpoczęłam od pomagania w spotkaniach dla dziewczyn prowadzonych przez znajomą z Pakistanu. Dwie godziny spędzone z aktywnymi i pełnymi energii dziewczynkami uświadamia mi, że ja to już wolę posiedzieć na krześle i popatrzeć na tą "młodzież":). W ramach tych samych spotkań, tydzień później mieliśmy "dzień pieczenia". Uczyłyśmy nasze "aktywne panie" jak upiec ciasto czekoladowe. Nasze dziewczyny miały wiele frajdy kiedy mogły zobaczyć efekt swojej pracy. A ja byłam chyba najbardziej zaskoczona, bo okazało się, że jest to ciasto urodzinowe...dla mnie:). Kolejne ciasto urodzinowe dostałam od moich współlokatorów, a znajoma z Filipin zaskoczyła mnie mini torcikiem kiedy wspólnie pojechałyśmy na wycieczkę do Liverpoolu.
Nie potrafię czasem pojąć dobroci jaką okazuje mi Bóg poprzez stawianie na moje drodze ludzi, którzy są przy mnie, troszczą się i poprzez swoje gesty pokazują mi Jego miłość! Jestem Mu za nich ogromnie wdzięczna!

Później była wycieczka do Liverpoolu (miasto Beatles'ów)- w takim międzynarodowym towarzystwie i pomimo, że pogoda była deszczowa spędziłyśmy bardzo fajny czas. Nawet droga powrotna okazała się zaskoczeniem. Nie tylko tyle, że świeciło piękne słońce, ale na stacji dowiedziałyśmy się, że nasz pociąg jest odwołany z powodu zniszczonych torów kolejowych. Po czym pan uprzejmie zmienił nasz bilet z przesiadką w Manchesterze. Więc tak oto odwiedziłyśmy dwa miasta w ciągu jednego dnia!


Komentarze

Popularne posty