Poproszę pomidora...

Zakupy. Bywają ciekawe i interesujące, ale także męczące (należy dodać nie tylko ciężką reklamówkę, ale także kurz, hałas, tłumy, ruch na ulicach). Można się targować, ale nie zawsze. Sklepy uginają się pod ciężarem produktów, które czasem bywają o wiele droższe od polskich (np. olej, czy inne produkty spożywcze), ale są też takie, które kosztują grosze, szczególnie lokalne warzywa i owoce, które występują w sezonie. Dlatego warto czasem poczekać z kupieniem pewnych owoców do czasu zbiorów, a wtedy ceny są naprawdę niskie. Bardzo popularne są uliczne straganiki, których "opiekunem" są osiołki albo kucyki. Nierzadko bywa, że z dorosłymi sprzedają dzieci - próbują już nauczyć się tego fachu od swoich rodziców: pakują produkty, nawołują i zachęcają przechodniów do kupienia. Czasem bywa też tak, że nawet nie trzeba wychodzić na targ czy do sklepu aby kupić warzywa czy owoce, gdyż one same podjeżdżając pod dom. Już w oddali słychać nawoływania "jadącego" straganiku, a wtedy wystarczy zawołać na sprzedawcę z balkonu, że już się schodzi, a wtedy świeżusieńkie pomidorki trafiają prosto do lodówki. Sprzedawcy często nie czekają na decyzję kupującego. Wystarczy, że choć na chwilę się zatrzyma wzrok na jakimś produkcie, oni już podchodzą z reklamówką i pakują produkty. Potem okazują zdziwienie, że się rezygnuje.


I jak tu nie kupić, jak taki miły sprzedawca?:)

Moimi ulubionymi przetworami są musy: z guawy, mango, melona, które już czekają cierpliwie zamrożone w lodówce. Doskonałe do jogurtu, koktajlu czy jakichkolwiek deserów:). Ale pod nóż na pewno też pójdzie granat:). Oraz różnego rodzaju soki, np. z limonki, której drzewo rośnie także w naszym ogródku doskonale nadają się na upalne dni. Więc w upalny dzień zapraszam na nasz ganek na "pyszne orzeźwienie":)


Komentarze

  1. Ania, nie kuś, już mam ochotę spakować się i jechać do Ciebie na lemoniadę.

    OdpowiedzUsuń
  2. Kasiu, a cóż stoi na przeszkodzie?:) Zapraszam!:)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty