Idealnie stworzony romaan!

Wczoraj aż mi zaparło dech w piersi. Przyglądając się temu uważnie stwierdziłam, że to jest bardzo misterna robota. Niezwykle pomysłowa, doskonała i piękna. Robota prawdziwego Biologa i Artysty. Nigdy się nad tym nie zastanawiałam, aż do wczoraj. A jak smakuje!!! Można się zakochać od pierwszego wejrzenie (czytaj: smaku:). A i nie nadaremnie nazywa się "granat". Ten tropikalny owoc to prawdziwa eksplozja w kuchni. Próbując wydobyć owoc, obierając spowodowałam wielki wybuch (można się przekonać samemu). Dosłownie! Małe ziarenka fruwały tu i ówdzie. Ale nie o fruwającym granacie chcę pisać, ale o jego niesamowitej budowie. Przyglądałeś się kiedyś w jaki sposób jest zbudowany? Dziesiątki drobnych nasionek otoczone mięsistym owocem, a każdy przypominający mały diament. Lekko przeźroczyste, pozwalają dostrzec małą pesteczkę w środku (doskonała ochrona dla nasion). I tak zbudowane są dziesiątki małych drobinek, otoczone dość mocną skórką. To jest niesamowite. Ułożone obok siebie idealnie dopasowują się kształtem. Wczoraj zostałam zaskoczona niesamowitą barwą tego owocu: krwistoczerwoną, co świadczy, że owoc jest w pełni dojrzały. Kreatywność Pana Boga mnie zadziwia!!!

 Granat - رمان (czyt. romaan)

Mądre źródła podają, że właśnie tą nazwą nazwano minerały, które swoim kształtem przypominają owoce granatu. No i oczywiście ma wiele zalet leczniczych!:)


Komentarze

Popularne posty