Sąsiadka
Od czasu kiedy wprowadziłyśmy się do naszego nowego mieszkania, ponad miesiąc temu, bardzo zależało nam aby nawiązać dobre relacje z naszymi sąsiadami. Zaraz obok nas jest "zakład prasowniczy". Panowie dzień w dzień nieznudzeni prasują, dziś nawet haftowane serwetki, ale z nimi, jeszcze nie nawiązałyśmy znajomości, raczej ze względów kulturowych. Z drugiej strony mamy piękny dom i już miałam okazję przywitać się z naszą sąsiadką, natomiast dom naprzeciwko nie dawał nam spokoju. Mieszka w nim starsza pani, która raczej, początkowo nie wydawała się do nas przyjaźnie nastawiona. Nie odpowiadała na nasze pozdrowienia siedząc w fotelu na balkonie. Aż pewnego razu, zmierzając na zajęcia kątem oka zobaczyłam jak do nas macha ręką. Podeszłyśmy bliżej do ogrodzenia, przywitałyśmy się, a pani od razu rozpoczęła swój monolog (tak, gdyż mówiła po arabsku, pytając nas o coś, uśmiechając się od czasu do czasu, pokazując na nasze mieszkanie, pytając o naszego właściciela). Próbowałyśmy pani wytłumaczyć, że tak, mieszkamy w Egipcie, ale nie za bardzo rozumiemy jeszcze co pani do nas mówi. W końcu udało nam się łamaną arabszczyzną powiedzieć naszej sąsiadce, że my się dopiero uczymy arabskiego! Uff, pani zrozumiała. Uśmiechnęła się wyrozumiale...po czym potok arabskich słów znów popłynął z jej ust:) A na koniec, w jakiś sposób uspokojona, że mogła poznać te tajemnicze 3 kobiety z naprzeciwka, pomachała nam ręką. Pierwsze lody przełamane!!


Komentarze
Prześlij komentarz