W wiślańskim domu!

Tak! Już od 8 dni przebywam na polskiej ziemi. Lot z Kairu z przesiadką w Rzymie minął mi całkiem fajnie i spokojnie, i  nadzwyczaj szybko w porównaniu z poprzednimi lotami (wylot o 3:30 rano w poniedziałek i już o 12:30 w południe byłam w Warszawie). Potem później niecałe 4 godzinki pociągiem, półgodzinki samochodem i już jestem w domu!!! Niestety po wygrzewaniu się w ciepłym Egipcie (a ten ostatni tydzień w Kairze był nadzwyczaj gorący), tutaj jest mi "chłodno" aby nie zbulwersować tych, którzy cieszą się ciepłą (co dla niektórych gorącą) i piękną pogodą :). Jeszcze w Kairze, w czasie pakowania się, zdawania szóstego egzaminu z arabskiego, spotkań pożegnalnych wiele się działo, wiele nowych rzeczy doświadczyłam, czy poznałam nowe kulturowe zwyczaje. Ale o tym postaram się pisać w czasie wakacji! Proszę wybaczcie moje spóźnienie i bądźcie cierpliwi! Będę pisać! A w międzyczasie zapraszam na herbatkę!

Piękny widok z mojego domu:)

Komentarze

Popularne posty