Bóg wiz, pieczątek i papierów
Czy znasz Boga wiz, pieczątek i papierów? Ja dziś poznałam tą cudowną stronę Boga, który czuwa nad wszystkim, który przybija pieczątki, wydaje dokumenty w swoim czasie, nie spóźnia się, ale uczy zaufania Jemu. Po kilku stresujących dniach czekania na pewien dokument, który potrzebuje aby móc sfinalizować moją legalizację dokumentów pielęgniarskich, dziś doświadczyłam niesamowitego Bożego prowadzenia. Zadzwoniłam do ambasady czy dostali mojego maila. Pani uprzejmnie odpowiedziała, że tak, ale nie jest pewna, czy mogą mi taki dokument wydać. Oznajmiła, że zajdzie zapytać konsula i prosi, abym ponownie zadzwoniła za pół godziny. Po pół godzinie, telefon był zajęty ponad 20 minut. Mój skurcz w żółądki wzrastał, a modlitwa stawała się bardziej usilna. Gdy w końcu udało mi się dodzwnonić, okazało sie, że konsul może mi podpisać taki dokument w niedziele. Na odpowiedź czeka się tydzień!!Uuu w niedziele, a potem tydzień czekania? W sobote miałam już wracać do Aswanu, więc pytam, czy jest możliwość dzisiaj, bo mieszkam daleko. Pani się zgodziła, ale jeżeli dotrę do godziny 13. Było około godziny 12. Potrzebowałam, jeszcze wydrukować dokument i nanieść tam kilka zmian, które okazały się wymagające po telefonie z ambasady. Dzięki mojej koleżance udało się to zrobić w kilka minut. Droga nie jest długa do ambasady około 30 minut taksówką, ale trzeba też wziąć pod uwagę korki. Złapałam pierwszą lepszą taksówkę. Kierowca zapewnił, że wie, gdzie jest ta miejscowość a o ulicę zapytamy później. Zgodziłam się, bo wszyscy poprzedni taksówkarze tak robili, gdy jechałam do ambasady. Ruszyliśmy. Kierowca chyba podejrzewał, że się spieszę, bo jechał dość szybko, chyba, że jego młoda i porywcza natura zmuszała go do naciskania gazu. Ale gdy utknęlismy w korku, błagałam Boga abyśmy zdążyli. Gdy zapytałam kierowcy jak daleko, odpowiedział, że już jestesmy prawie na miejscu. Później kilka razy skręciliśmy w złą ulicę, kilka razy zatrzymywaliśmy się aby zapytać drogę, musieliśmy zawracać. W końcu moim oczom ukazały się dwa zielone parasole przed ambasadą polską, chroniące czekających przed słońcem. Byłam około 10 minut przed 13. Uff. dzięki Ci Panie Boże, jestem już na miejscu. Pukam kilka razy...nic. Ze mną czeka jeszcze kilka arabsko języcznych osób. Gdy w końcu pan otwiera drzwi, każdy próbuje powiedzieć swoją prośbę, ale w tym przypadku mam duuużą przewagę - mówię po polsku, więc pan słucha tylko mnie. Po chwili mówi, proszę wejść. Po półgdzinie wychodzę z podpisanycm dokumentem i z tą niesamowicie dla mnie ważną pieczątkią godła polskiego. Nie zgodzili się umieścić w liście jednego zdania, ale wierzę, że nie będzie on wymagany przy dalszych załatwieniach. To oznacza, że mogę wracać ze znajomymi samochodem. a nie sama pociagiem kilkanaście godzin. Chwała Panu Bogu, który czyni takie niesamowite rzeczy, który wszystko ma pod swoją kontrolą, kieruje myślami ludzi, aby przybyli pieczątką, podpisali...
Dziś otrzymałam niesamowity dar od Boga i tylko Jemu należy się cześć!
Dziękuję tym wszytkim, którzy sie o mnie modlili. Chwała Bogu, kóry jest ponad wszystkim. Dziś czytałam niesamowite słowa z psalmu 54: Boże, wybaw mnie w imię swoje i w mocy swojej ujmij sie za sprawą moją! Bóg sie ujął, bo jest wierny! Chwała Mu za to!


Komentarze
Prześlij komentarz