Afrykańskie kobiety
Prawa kobiet w Afryce często nas bulwersują, dlaczego?. Przeciętna Afrykanka pracuje w domu, wychowuje dzieci, gotuje, pierze, sprząta, pracuje w polu, chodzi po wodę do studni - to jest jej cały świat. Jeżeli któraś ma wykształcenie nauczycielki czy pielęgniarki to jest to jej dodatkowa praca pozwalająca na stały zarobek.O jakich prawach wspomniałam powyżej? Afrykańska kobieta usługuje przy stole, nie siada z mężczyznami, ale raczej gdzieś z boku...mieliśmy okazję tego doświadczyć, kiedy umawialiśmy się na jakieś spotkanie np. po nabożeństwie w kościele, czy w domu dyrektora szkoły, kiedy to przy stole zasiadali z nami sami mężczyźni, a kobiety przynosiły posiłki, dalej gotowały, zajmowały się dziećmi, później gdy goście byli zadowoleni z poczęstunku same siadały z boku i jadły...Często kobiety stają z boku, to mężczyźni rządzą, decydują...
Poznałam również kobiety, które "działały" tzn. były nauczycielkami, pielęgniarkami, położnymi, dyrektorami różnych organizacji (np. organizacji do spraw kobiet, zajmującej się obroną praw kobiet, pomagającej kobietą, ale także ich mężom budować wzajemny szacunek i miłość w małżeństwie, samotnym kobietą dawały szansę na możliwość zarobku i własnego utrzymania). Mogłam również poznać kobiety działające aktywnie w kościele i udzielające się na nabożeństwach. Prowadziły chór czy wspólne uwielbienie. W czasie tygodnia najczęściej jednak spotykałam kobiety pracujące w polu, przy studni, przy "kuchennym stole". Niesamowite dla mnie było to, że zawsze towarzyszyły im dzieci i te mniejsze najczęściej przebywały w różnobarwnych chustach na plecach swoim mam, nieco starsze dzieci bawiły się obok.
Panie kucharki w "szkolnej stołówce" najczęściej przygotowują ten sam posiłek przez cały tydzień a potem rozdają go do małych różnobarwnych miseczek swoich uczniów...
Ubiór Afrykańskich kobiet zawsze mnie zachwycał. Piękne, gustowne, kolorowe stroje mimo biedy...wielobarwne stroje i różnorodne kształty, chusta na głowie zawsze kolorystycznie dopasowana do reszty sukienki, spódnicy czy bluzki...Także fryzury, warkoczyki nie tylko wyglądały elegancko, ale były wygodne i łatwe w utrzymaniu czystości.
Życie kobiet w Afryce jest ciężkie i mam tu na myśli porządny wysiłek fizyczny. To one chodzą po wodę, albo jadą osiołkiem aby najpierw napompować wodę ze studni, później te ciężkie baniaki włożyć na wóz i w końcu przywieść do swego domu, aby tam ponownie je rozładować w swojej kuchni. Trzeba dodać że przeważnie towarzyszą im dzieci, czy to na plecach czy zaraz przy nodze mamy...Praca w polu też jest ich obowiązkiem, w pełnym słońcu i upale ciągle pochylone okopują żyto, proso, kukurydze, pszenice...
Często, aby nie marnować czasu czekając np. na swoją kolejkę w przychodni, robią na drutach, obierają orzeszki ziemne - ciągle w pracy i ruchu... Młócenie ziarna powoduje także deformacje ich stawu biodrowego - ale jest to zadanie należące również do kobiet.
Czy to powoduje, że ciągle narzekają, są zniechęcone?
Kobiety, które ja spotykałam, zawsze były uśmiechnięte i pomimo, że było im ciężko, zawsze sumiennie wykonywały swoje zadania, aby ich mąż, czy goście zawsze byli z nich zadowoleni i mogły być nazwane dobrymi paniami domu. Oczywiście jak to kobiety, gdzie wydaje mi się, ze jest to niezmienne na całym świecie:) miały także okazje spotykać się ze swoimi przyjaciółkami na pogawędki, choć najczęściej spotykałam ich na rozmowach z innymi kobietami przy prace, w kuchni, z dzieckiem na plecach czy karmiąc go piersią, z dużą ilością potrzebnych rzeczy na głowie, jednoczesne połączanie pracy ze "spotkaniami towarzyskimi" - no cóż po prostu robiły kilka rzeczy na raz - jak to tylko kobiety potrafią!!:)
Poznałam również kobiety, które "działały" tzn. były nauczycielkami, pielęgniarkami, położnymi, dyrektorami różnych organizacji (np. organizacji do spraw kobiet, zajmującej się obroną praw kobiet, pomagającej kobietą, ale także ich mężom budować wzajemny szacunek i miłość w małżeństwie, samotnym kobietą dawały szansę na możliwość zarobku i własnego utrzymania). Mogłam również poznać kobiety działające aktywnie w kościele i udzielające się na nabożeństwach. Prowadziły chór czy wspólne uwielbienie. W czasie tygodnia najczęściej jednak spotykałam kobiety pracujące w polu, przy studni, przy "kuchennym stole". Niesamowite dla mnie było to, że zawsze towarzyszyły im dzieci i te mniejsze najczęściej przebywały w różnobarwnych chustach na plecach swoim mam, nieco starsze dzieci bawiły się obok.
Nauczycielki razem ze swoimi uczennicami w tradycyjnych strojach
charakterystycznych dla tego kraju.
Ubiór Afrykańskich kobiet zawsze mnie zachwycał. Piękne, gustowne, kolorowe stroje mimo biedy...wielobarwne stroje i różnorodne kształty, chusta na głowie zawsze kolorystycznie dopasowana do reszty sukienki, spódnicy czy bluzki...Także fryzury, warkoczyki nie tylko wyglądały elegancko, ale były wygodne i łatwe w utrzymaniu czystości.
Życie kobiet w Afryce jest ciężkie i mam tu na myśli porządny wysiłek fizyczny. To one chodzą po wodę, albo jadą osiołkiem aby najpierw napompować wodę ze studni, później te ciężkie baniaki włożyć na wóz i w końcu przywieść do swego domu, aby tam ponownie je rozładować w swojej kuchni. Trzeba dodać że przeważnie towarzyszą im dzieci, czy to na plecach czy zaraz przy nodze mamy...Praca w polu też jest ich obowiązkiem, w pełnym słońcu i upale ciągle pochylone okopują żyto, proso, kukurydze, pszenice...
Często, aby nie marnować czasu czekając np. na swoją kolejkę w przychodni, robią na drutach, obierają orzeszki ziemne - ciągle w pracy i ruchu... Młócenie ziarna powoduje także deformacje ich stawu biodrowego - ale jest to zadanie należące również do kobiet.
Kobiety, które ja spotykałam, zawsze były uśmiechnięte i pomimo, że było im ciężko, zawsze sumiennie wykonywały swoje zadania, aby ich mąż, czy goście zawsze byli z nich zadowoleni i mogły być nazwane dobrymi paniami domu. Oczywiście jak to kobiety, gdzie wydaje mi się, ze jest to niezmienne na całym świecie:) miały także okazje spotykać się ze swoimi przyjaciółkami na pogawędki, choć najczęściej spotykałam ich na rozmowach z innymi kobietami przy prace, w kuchni, z dzieckiem na plecach czy karmiąc go piersią, z dużą ilością potrzebnych rzeczy na głowie, jednoczesne połączanie pracy ze "spotkaniami towarzyskimi" - no cóż po prostu robiły kilka rzeczy na raz - jak to tylko kobiety potrafią!!:)

Komentarze
Prześlij komentarz