Afrykańskie zegarki
Mówi się, że Afrykańczycy mają czas, a my zegarki. Muszę się z tym zgodzić. Niestety nasz styl życia, tempo jakie narzuca na szkoła, praca, codzienne obowiązki powoduje, że ciągle gdzieś się spieszymy, brakuje nam czasu i jest to często też naszą dobrą wymówką: "Nie mam czasu". Jeżeli ktoś jest tak bardzo zabiegany to polecam udać się do Afryki:) i poczuć prawdziwą wolność od zabiegania i zegarków.
Jak wygląda czas w Afryce? Więc ma 24 godziny w ciągu doby, 7 dni w tygodniu, minuta ma 60 sekund a godzina 60 min. Czy coś Wam to przypomina? No, tak nasz czas jest całkiem podobny:)
Afrykański czas liczy się od wschodu słońca do zachodu, bo z zachodem słońca robi się ciemno, a w wielu wioskach nie ma prądu, więc jak nie zdąrzysz coś zrobić przed zmrokiem, to możesz oczywiście robić to "po ciemku" lub...odłożyć to na jutro a w tym momencie odpocząć:) Wolę ten drugi sposób!
Czekając pewnego dnia na autobus w jednej z afrykańskich wiosek mieliśmy zapewnienie, że autobus już jedzie. Razem z moimi towarzyszami usiedliśmy wygodnie na naszych plecakach i czekaliśmy na "już nadjeżdżający autobus". Słońce przecudnie nam przygrzewało, wiał ciepły, "orzeźwiający" wietrzyk, obok stały torby z rybkami złowionymi kilka dni wcześniej. Po godzinie pytamy znowu, kiedy będzie autobus? "On już jedzie, już jest w drodze. Lada moment będzie" - słyszymy zapewnienia naszego towarzysza czekania. Dopijaliśmy ostatnie krople naszej ciepłej Coca Coli przestępując z nogi na nogę. Po ok godzinie pytamy znowu - "Czy aby na pewno autobus dziś przyjedzie". Co słyszymy: " Ależ oczywiście! On już jedzie. Będzie za chwilę". Tak, był za chwilkę. Po ok 3 godzinach czekania na pełnym słońcu, razem z torbami rybek zapakowaliśmy się na kolejne kilka godzin do upragnionego autobusu. Czy potrzebne nam były zegarki? Bynajmniej, szczęśliwi przecież czasu nie liczą!


Jak wygląda czas w Afryce? Więc ma 24 godziny w ciągu doby, 7 dni w tygodniu, minuta ma 60 sekund a godzina 60 min. Czy coś Wam to przypomina? No, tak nasz czas jest całkiem podobny:)
Afrykański czas liczy się od wschodu słońca do zachodu, bo z zachodem słońca robi się ciemno, a w wielu wioskach nie ma prądu, więc jak nie zdąrzysz coś zrobić przed zmrokiem, to możesz oczywiście robić to "po ciemku" lub...odłożyć to na jutro a w tym momencie odpocząć:) Wolę ten drugi sposób!
Czekając pewnego dnia na autobus w jednej z afrykańskich wiosek mieliśmy zapewnienie, że autobus już jedzie. Razem z moimi towarzyszami usiedliśmy wygodnie na naszych plecakach i czekaliśmy na "już nadjeżdżający autobus". Słońce przecudnie nam przygrzewało, wiał ciepły, "orzeźwiający" wietrzyk, obok stały torby z rybkami złowionymi kilka dni wcześniej. Po godzinie pytamy znowu, kiedy będzie autobus? "On już jedzie, już jest w drodze. Lada moment będzie" - słyszymy zapewnienia naszego towarzysza czekania. Dopijaliśmy ostatnie krople naszej ciepłej Coca Coli przestępując z nogi na nogę. Po ok godzinie pytamy znowu - "Czy aby na pewno autobus dziś przyjedzie". Co słyszymy: " Ależ oczywiście! On już jedzie. Będzie za chwilę". Tak, był za chwilkę. Po ok 3 godzinach czekania na pełnym słońcu, razem z torbami rybek zapakowaliśmy się na kolejne kilka godzin do upragnionego autobusu. Czy potrzebne nam były zegarki? Bynajmniej, szczęśliwi przecież czasu nie liczą!

Komentarze
Prześlij komentarz