Nasi zwinni przyjaciele cz.2

Trudno tu pominąć takie zwierzęta, jak jaszczurki, które swoją zwinnością i szybkością dawały o sobie znać tylko chwilowo, ponieważ, gdy tylko na nie spojrzeliśmy od razu znikały nam z oczu. Jaszczurki są wszędzie, w mieście, w wioskach, na ścianach hoteli...bacznie obserwują wszystko dookoła...

 
W wiosce Pobe Mengao razem w naszej oberży mieszkały dwie kolorowe jaszczurki. Bardzo lubiły towarzystwo ludzi, gdyż nie miały zamiaru nas opuścić. Budząc się rano wiedziałam, że jestem obserwowana przez małą parę oczu nad moją moskitierą. Gdzie tylko odwróciliśmy wzrok tam napotykaliśmy dwa zwinne zwierzątka.


Karaluchy!
Te czarne, równie zwinne jak jaszczurki zwierzątka kochały zkamarkich naszych plecaków, toalet...przesiadywały na kuchennych naczyniach. Najczęściej pojawiały się wieczorną porą, a ich długie czułki dodawały im powagi (czasem była to tylko jedna czułka)


Zdarzało się również, że jakiś obcy intruz przegryzał naszą moskitierę i dostawał się prosto na nasz śpiwór. Tak, nie tylko to były myszy, ale także "tłuste gąsienice".


Muszę tutaj jeszcze wspomnieć o nietoperzach, które swoje życie rozpoczynały nocną porą, a ich najlepszym miejscem była toaleta.

Komentarze

Popularne posty