Witajcie w szkole!
Witajcie w szkole! Zajmijcie szybko miejsca, abyście mogli usiąść, bo zaraz ponad 100 dzieciaków wpadnie do klasy. Tak! W szkole w Pobe Mengao uczy się w jednej klasie ponad 100 dzieci. Jest to szkoła podstawowa. Jak wygląda taki dzień? Codziennie rano przed lekcjami wszystkie dzieci zbierają się wokół burkińskiej flagi aby odśpiewać hymn państwowy. Jest to codzienna tradycja. Później wszyscy udają się na swoje lekcje. Językiem urzędowym jest język francuski, dlatego już od pierwszej klasy dzieci uczą się tego języka. Uczniowie wiedzą, że muszą pilnie uczyć się i nie zaniedbywać swoich szkolnych obowiązków, gdyż jeżeli raz przepadną, to nie mają już później szans na dalszą edukację. Bardzo radykalna ustawa! Jak jest to odmienne od naszego polskiego szkolnictwa.
Szkolnictwo w Burkina Faso jest płatne, dlatego wiele dzieci nie może się uczyć, gdyż ich rodziców na to po prostu nie stać. Najczęściej posyłają do szkoły najbardziej, według ich zdania, zdolne dziec, aby mogły zdobyć wykształcenie i zapewnić sobie lepszą przyszłość.Wiele dzieci mieszka bardzo daleko od szkoły, dlatego najczęściej przebywają u swoich krewnych czy dalszej rodziny.
W szkole dzieci dostają swój posiłek. Dla wielu jest to jedyny posiłek w ciągu dnia. Najczęściej jest to kaszka kuskus, którą dzieci dostają przez cały tydzień do swoich miseczek w "szkolnej stołówce".
Każdy nauczyciel i nauczycielka doskonale znają nazwiska swoich dzieci, bo zdarza się, że ci najmniejsi uczniowie nie znają ich. Inną ważną sprawą w burkińskim szkolnictwie jest posiadanie aktu urodzenia. Ktoś powie, że to podstawowa rzecz jaką nabywa się w chwili urodzenia. Otóż nie zawsze, aby móc przejść do gimnazjum potrzebne jest świadectwo urodzenia. Niestety z powodu biedy, wiele dzieci nie posiada takiego dokumentu, gdyż ich rodziców nie stać na wykupienie go. Dlatego niektóre dzieci kończą swoją edukację na szóstej klasie.
W gimnazjum również uczy się ok 60 uczniów w jednej klasie. Ich jednakowe szare mundurki nadają im już tytuł gimnazjalisty. W tej szkole miałam okazję prowadzić kurs z udzielania pierwszej pomocy. Podstawowe zasady zachowania w przypadku skaleczenia, oparzenia oraz nauką bandażowania. Niezwykle zdolni uczniowie!! Bardzo szybko pojęli różne techniki bandażowania i tak je polubili, że mogłam później w wiosce rozpoznawać swoich uczniów po zabandażowanym łokciu czy kolanie :)
Szkolnictwo w Burkina Faso jest płatne, dlatego wiele dzieci nie może się uczyć, gdyż ich rodziców na to po prostu nie stać. Najczęściej posyłają do szkoły najbardziej, według ich zdania, zdolne dziec, aby mogły zdobyć wykształcenie i zapewnić sobie lepszą przyszłość.Wiele dzieci mieszka bardzo daleko od szkoły, dlatego najczęściej przebywają u swoich krewnych czy dalszej rodziny.
W szkole dzieci dostają swój posiłek. Dla wielu jest to jedyny posiłek w ciągu dnia. Najczęściej jest to kaszka kuskus, którą dzieci dostają przez cały tydzień do swoich miseczek w "szkolnej stołówce".
Każdy nauczyciel i nauczycielka doskonale znają nazwiska swoich dzieci, bo zdarza się, że ci najmniejsi uczniowie nie znają ich. Inną ważną sprawą w burkińskim szkolnictwie jest posiadanie aktu urodzenia. Ktoś powie, że to podstawowa rzecz jaką nabywa się w chwili urodzenia. Otóż nie zawsze, aby móc przejść do gimnazjum potrzebne jest świadectwo urodzenia. Niestety z powodu biedy, wiele dzieci nie posiada takiego dokumentu, gdyż ich rodziców nie stać na wykupienie go. Dlatego niektóre dzieci kończą swoją edukację na szóstej klasie.
W gimnazjum również uczy się ok 60 uczniów w jednej klasie. Ich jednakowe szare mundurki nadają im już tytuł gimnazjalisty. W tej szkole miałam okazję prowadzić kurs z udzielania pierwszej pomocy. Podstawowe zasady zachowania w przypadku skaleczenia, oparzenia oraz nauką bandażowania. Niezwykle zdolni uczniowie!! Bardzo szybko pojęli różne techniki bandażowania i tak je polubili, że mogłam później w wiosce rozpoznawać swoich uczniów po zabandażowanym łokciu czy kolanie :)

Komentarze
Prześlij komentarz